Radecznickie cmentarze i dzikie miejsca pochówków.

Poniższe informacje zapisałem na podstawie opowiadań sędziwych mieszkańców Radecznicy: Józefa Krzysztona, Marcina Łapińskiego, Anieli Rekiel, Kazimierza Dychy, Franciszka Sędłaka, Jana Nuca, Wojciecha Cichockiego, Adama Jaźwińskiego, Pawła Tuzina, Wiktorii Kańkowskiej, Jana Szczepana Jezierskiego, Stanisława Jasińskiego, Stanisława Jezierskiego, Jana Juśkiewicza, Adama Żuka, Katarzyny Jasiny, Janiny Waśniewskiej, Jana Błaszczaka, Wojciecha Sawy, Marcina Oleszka, Ewy Rybak, Jana Musialika, Jana Kłodnickiego, Albiny Lubowieckiej, a także po naocznych oględzinach wykopalisk w 1946 i 1974 roku, jak również dzięki współpracy z Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie, przekazując do tej placówki znaleziska wykopaliskowe (zobacz:"Materiały Starożytne i Wczesnośredniowieczne", t. V, R 1983, s. 28). Byłem też niekiedy świadkiem pogromu radeczniczan wyznania mojżeszowego i ich pogrzebu.

***

Najstarszym miejscem grzebalnym w Radecznicy jest otoczenie figury Chrystusa Frasobliwego przed rozwidleniem obecnych ulic Ludowej i Uściańskiej. Wprawdzie nie zachowały się żadne znaki nagrobne tego miejsca, ale ustna legenda przekazuje z pokolenia na pokolenie że był tu nieznanej konfesji cmentarz.
Starsi mieszkańcy Radecznicy w chwilach rozmowy o upływającym czasie i losie człowieka opowiadali że w miejscu jak wyżej w czas różnych prac rolniczych i ziemnych odkrywano różnej wielkości szczątki kostne, a kiedyś odnaleziono ludzką czaszkę. Zapewne doniesiono o tych znaleziskach wiadomość do służb kościelnych bo z czasem w miejscu wzniesiono kapliczkę murowaną, a jakiś ludowy artysta we wnęce kapliczki usadowił rzeźbę Chrystusa Frasobliwego. Kiedy wzniesiono ten obiekt sakralny- ustne przekazy daty nie podają. Być może kapliczkę postawiono w czasie rówieśnym kościołowi klasztornemu z XVII - XVIII wieku, by miejsce grzebalne naszych dalekich przodków nie było zadeptywane.
Opowiadano w rodzinie Jakuba Cichockiego, że gdy kopano studnię w pewnej odległości od kapliczki, to na niegłębokiej poziomicy natrafiono na szczątki kostne, które gdzieś tam przysypano ziemią na studnię wykopano, zapominając o znalezisku.
Liczne znaleziska kostne rozpoznane jako ludzkie odkryto koło kapliczki z 1930 roku w czasie budowania szosy. Obniżano w tym miejscu grunt pod bruk. Znalezione kości zebrano i złożono je do głębokiego dołu obok figury, przysypano ziemią i na tym miejscu posadzono kasztanowca. Tak opowiadała Antonina Tłuczek (ur. 1908 r.), która w roku jak wyżej urodziła córkę Albinę, ta zaś pracowała przy budowie szosy.
W 1974 roku robotnicy "Łączności" kopali rów na przewody telefoniczne i u podnóża kapliczki natrafili na dwa ludzkie szkielety, których w całoci nie wydobyto, tylko czaszki po kręgi szyjne. Znaleziska te: jedną czaszkę zabrała uczennica Studium Medycznego w Jarosławiu - Elżbieta Kozioł, a drugą rozkruszoną i siekierkę krzemienną przekazano do Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, zapisano je pod numerem ZB PMA nr inw. 7459. Według Ekspertyzy PMA kości około dwudziestoletniego mężczyzny pochodzą z grobu szkieletowego, posypane były ochrą, a siekierka z krzemienia wołyńskiego; oba znaleziska z wczesnej epoki brązu
Inne miejsce nie mające charakteru cmentarnego to kopiec za Ciplakową stodołą. Nazywano otoczenie tego kopca "tetlakowe dołki" wchodzące w skład wspólnoty wiejskiej Nawsie. Miejsce to w 1946 roku włościanie wsi sprzedali Wojciechowi Cichockiemu na siedlisko mieszkaniowo - gospodarcze. Nabywca tego tego skrawka Nawsia zniwelował go usuwając kopiec na którym stał drewniany krzyż. Podczas prac niwelacyjnych odkryto pod kopcem rumowisko ludzkich kości, które podobnie jak w 1930 roku zostały zebrane i pogrzebane w nowym miejscu w rogu zniwelowanej placówki, miejsce to oznakowano betonowym krzyżem z inskrypcją polskojęzyczną.
O miejscu tym unosiła się legenda, że był to cmentarz "wielgoludów" dawniej przed budową szosy biegł tędy nad źródliskami starożytna droga [przez wieś. Miejscowi bajarze opowiadali że powyżej tego kopca i drogi był gród, a w nowszych czasach folwark, od którego powstała nazwa "Grodecznica", a później "Radecznica".
Trzecim miejscem pochówków w Radecznicy był cmentarz przykościelny i pod podłogą kościoła. Zaszłość ta datuje się od czasu kiedy w Radecznicy pobudowano kościół murowany, konsekrowany w 1695 roku. Wtedy to zakonników zmarłych w Radecznicy zaczęto grzebać pod kościołem po uprzednim zabalsamowaniu zwłok, a następnie na cmentarzu przykościelnym. Grzebano tu też niekiedy dobrodziejów, o czym świadczy nagrobny obelisk rodziny jaworskich z 1810 roku - dziedziców folwarku ordynackiego w Radecznicy.
W 1869 roku kościół radecznicki zamieniono na świątynię obrządku wschodniego. Początkowo na grekokatolicką a następnie na prawosławną. Wtedy to z obrębu kościoła przeniesiono grzebalnictwo do Lasku ( Духавнаго Гая). Na кладбище (cmentarzu) Духавнаго Гая) w okresie cerkiewnym Radecznicy pogrzebano ponad osiemdziesięcioro zmarłych wyznawców prawosławia, a także nieznaną liczbę oficerów rosyjskich poległych podczas walk w rejonie Radecznicy w czasie wojny 1915 roku.
Wyjątek w prawosławnym grzebalnictwie uczyniono prawosławnemu kapelanowi sióstr prawosławnych radecznickiego monastyru - Krystoforowi Sakowicz. Zmarł on 15 lutego 1897 roku. Pogrzebano go pod murem kamiennych schodów wiodących do kościoła, obok grobu Jaworskich po lewej stronie; podobnie postąpiono z pochówkiem córki Jana Łopatyńskiego (wójta gminy) - Zosią, która zmarła około 1906 roku.
Po okresie cerkiewnym Radecznicy (1869 - 1915) cmentarz grzebalny w lasku został zachowany jako miejsce bieżących pochówjków klasztornych, szkolnych i nieparafialnych wyjątkowych. Spoczywają tu: zakonnicy, uczniowie Kolegium Serafickiego i Gimnazjum Prywatnego, ofiary II wojny światowej, partyzanci, żołnierze KGB, służący klasztorni, nauczyciele i inni.
Było też w lasku miejsce, gdzie stała tzw. "szklana kaplica" na wysokim murowanym cokole. Pod podłoga tej kaplicy było miejsce grzebalne radecznickich "monaszek" (sióstr prawosławnych". Zdarzył się jeden raz taki pogrzeb. Z czasem po rozebraniu tej kaplicy grób "monaszki" został zadeptany tak, jak i pod murami kościołai schodów inne groby. Cmentarz w Lasku z czasem nazwano cmentarzem klasztornym, obok którego w 1950 założono trzecią kwaterę cmentarną w której grzebano zmarłych pacjentów szpitala psychiatrycznego ustanowionego w Radecznicy w 1950 roku.
W 1981 roku na mocy posoborowych regulacji w Radecznicy założono nowy cmentarz grzebalny na dawnych ogrodach włościańskich. Zarządzany jest przez parafię rzymsko - katolicką, obejmująca wsie: Chłopków, Latyczyn, Radecznice, Podlesie Małe, Podlesie Duże, Zaporze, Gruszkę Zaporską i Gaj Gruszczański.
Pisząc o grzebalnictwie cmentarnym w Radecznicy nie można pominąć grzebalnictwa dzikiego jakim były pochówki wyznawców judaizmu, czy inne okresu 1939 - 1944. W roku 1942/1943 uśmiercono w Radecznicy ponad sześćdziesięcioro Żydów. Nie pogrzebano tych ludzi w miejscu wyznaczonym, ale w przypadkowych miejscach. We wsi k/ chałupy Mantla i Weistucha, w Kurkowych Dołkach, w Bojtku, w II Dołach, w pobliżu cmentarza w Lasku k/cegielni.
W Radecznicy żydowskiego cmentarza nie było. Żydów zmarłych przed wybuchem wojny grzebano w Turobinie, Frampolu i Szczebrzeszynie. W Radeczncy było miejsce modlitewne w domu Chyla Honiga.

Stanisław Zybała




Strona Główna Radecznica

Wszelkie prawa zastrzeżone.