Strona Główna



REGINA SMOTER GRZESZKIEWICZ I STANISŁAW ZYBAŁA

 

CZARNYSTOK

 

Z przeszłości geologicznej

Gdy w październiku 1789 roku Stanisław Staszic podczas podróży naukowej odwiedził Roztocze jego uwagę zwróciły wapienne pasma wzgórz ciągnące się w kierunku na Krasnystaw, Zwierzyniec... Te wzgórza są wszędzie, przebiegają także na zachód od Szczebrzeszyna w kierunku na Czarnystok. Materiał, z którego są zbudowane to margle i wapienie, wśród których można znaleźć liczne skamieniałości. W przeszłości (wiek XIX) mieszkańcy wsi wydobywali wapień nazywany przez nich "opoką" używając go do budowy domów mieszkalnych i zabudowań gospodarczych (obór, suszarni tytoniu).
Klasyfikacja znajdowanych skamielin wskazuje na erę mezozoiczna, są to: głowonogi reprezentowane przez belemnity; można je znaleźć zwłaszcza po obfitym deszczu gdy spływający wartko z górzystego terenu strumień wypłukuje skamieliny z głębszych warstw gleby. Balemnity potocznie nazywane są "strzałkami" - panuje ogólnie przyjęta opinia, ze są pozostałościami po uderzeniu pioruna. Inne to: małże, koralowce, jeżowce, amonity. Ich obecność wskazuje iż w zamierzchłej przeszłości teren, na którym zlokalizowany jest Czarnystok stanowił część wielkiego obszaru morskiego.

   

Początki

Czarnystok od początków swego istnienia postrzegany był jako wieś kościelna obrządku wschodniego; z chwilą utworzenia parafii Szczebrzeszyn (około 1394 roku) wszedł w rywalizację wyznaniową ze Szczebrzeszynem i Tereszpolem, zakończoną utworzeniem parafii rzymsko - katolickiej w 1925 roku w Tereszpolu. Wieś początkami swymi sięga schyłku XIII wieku - dolina rzeki Gorajec w obrębie której jest zlokalizowana w okresie zarządzania włością szczebrzeską przez Dymitra z Goraja została nadana przez tegoż braciom Smogorzewskim osadzonym w Latyczynie. Dawniej wieś pisała się "Czarny - Stok". Jedna z pierwszych wzmianek o Czarnymstoku pochodzi z 1520 roku, taką informacje zanotował ks. prof. Czesław Bartnik (rodem ze Źrebiec), który w okresie okupacji mieszkał tutaj z rodzicami.1 W roku 1564 Czarnystok należał jeszcze do braci Latyczyńskich - Jana i Mikołaja,2 w roku 1603 część wsi odkupił od nich Jan Zamoyski i włączył do Ordynacji - odtąd Czarnystok położony był w obrębie klucza gorajeckiego dóbr ordynackich; na przełomie XVIII - XIX wieku cała wieś znajdowała się w posiadaniu Zamoyskich. Tutaj podobnie jak w innych wsiach ordynackich stacjonowali dragoni - żołnierze pozostający do bezpośredniej dyspozycji ordynata i jego sukcesorów, pełnili służbę przy kancelarii ordynackiej wykonując różne polecenia. Dragoni nie odrabiali pańszczyzny, za użytkowanie ziemi płacili czynsz - z ćwierci łana 75 złotych rocznie; w okresie wykonywania zleconych zadań otrzymywali dietę - tzw. "strawne".
W początkach XVIII wieku dzierżawcami Czarnegostoku byli Młodeccy - stosunki z miejscową ludnością nie układały się najlepiej, skoro chłopi zdecydowali się zanieść do rezydującego w Zamościu ordynata skargę (suplikę); wtedy bardziej impulsywna żona dzierżawcy kazała pobić kilku chłopów, a przed całą wsią oświadczyła: jeszcze was lat 3 trzymać będę i choć was pozabijam, to się jm. pana ordynata o to nie boję. Zaś sam Młodecki groził chłopom, ze zabije każdego, kto będzie na niego skarżyć.3
4 kwietnia 1656 roku chłopi z Czarnegostoku wraz z mieszkańcami wsi Lipowiec, Latyczyn i Chłopków napadli zbrojnie pod wodzą i za namową Hieronima Żaboklickiego (patrz Słownik Biograficzny Mieszkańców Gminy)i Gabriela Zajączkowskiego na oddział wojskowy złożony ze szlachty. Gdy szlachta zatrzymała się w Czarnymstoku - jak głosi skarga wniesiona do grodu krasnostawskiego przez ocalałego z pogromu Jan Bobrowskiego - chłopi wymienionych wsi zasadzki w kilku miejscach poczynili , a następnie napadli na nadjeżdżających żołnierzy i zaczęli do nich strzelać.4
Podobno z Czarnegostoku pochodził poeta Klemens Janicki, którego mecenasem był współczesny mu właściciel Szczebrzeszyna Piotr Kmita(relacja Aleksandra Piwowarka).
Według spisu z roku 1827 we wsi znajdowało się 100 domostw zamieszkałych przez 662 osoby, w roku 1880 domów było 75 - mieszkańców 635; w ich użytkowaniu pozostawało 2.052 mórg gruntu włościańskiego.5 Pod względem zamożności ludność była dość zróżnicowana - dane z lat 1841 - 1842 wskazują na obecność komorników, byli to Marya Woźniowa i Szymon Śliwiński,6 mieszkali katem u bogatych gospodarzy utrzymując się ze świadczonej im pracy. Niektórzy z mieszkańców zajmowali się hodowlą zwierząt gospodarskich - w roku 1895 takich gospodarzy było 116, liczba hodowanych zwierząt wynosiła: 314 sztuk krów, 54 cieląt, 4 - wołów, razem pogłowie bydła wynosiło 462 sztuki.7 W roku 1868 po ustanowieniu gminy państwowej Radecznica Czarnystok został do niej włączony; w skład gminy weszły ponadto wsie: Trzęsiny, Wólka Czarnostocka, Gorajec (wówczas jeszcze nie podzielony na Gorajec - Zagroble i Gorajec - Stara Wieś), Dzielce, Podborcze, Chłopków, Latyczyn, Uście, Radecznica, Zaporze, Podlesie, Zaburze, oraz folwarki: Gorajec, Latyczyn, Radecznica i Podlesie. W roku 1876 wieś liczyła 97 gospodarstw rolnych, w tym 37 poniżej 7,5 dziesięciny (dziesięcina = 1,09254 ha), i 60 powyżej 7,5 dziesięciny; w całej gminie było wówczas 548 gospodarstw. Według danych z roku 1877 Czarnystok administracyjnie przynależał do Guberni Lubelskiej, powiatu zamojskiego, gminy Radecznica,8 parafii katolickiej w Szczebrzeszynie - sprawy sądowe rozstrzygano w Sądzie Pokoju w Szczebrzeszynie, tutaj też funkcjonowała poczta obsługująca wioskę.9

Dwudziestolecie międzywojenne

W roku 1906 wójtem gminy Radecznica został włościanin z Czarnegostoku - Kruszyński. Trzy osoby we wsi (rok 1912) zajmowały się handlem: Maria Mazurek - prowadziła skład piwa sprzedając je beczkami, Bruch Kletensbaum i Chuna Kafenbaum - handlowali tytoniem i innymi drobiazgami; obydwie rodziny żydowskie wywieziono we wrześniu 1942 roku do Szczebrzeszyna; z Kafenbaumów ocalała Nesia i jej mąż Szloma.10 Szloma - syn Chuny/Chany i jego żona Nesia przeżyli holocaust ponieważ nie opuścili Czarnegostoku we wrześniu 1942 roku podczas deportacji miejscowych Żydów do Szczebrzeszyna; ukryli się w obrębie wsi. Natomiast Chuna/Chana i dwójka dzieci Szlomy zostali wywiezieni do Szczebrzeszyna, gdzie zginęli. Szloma z żoną ukrywał się we wsi i w lesie przy ofiarnej pomocy czarnostocczan; obydwoje trudnili się krawiectwem. Nie sympatyzowali z bandami Szpugi11 i Dyma - po 25 lipca 1944 roku wyjechali do Łodzi, a stamtąd do Stanów Zjednoczonych - tam urodziło im się dwoje dzieci. Chuna/Chana wyjeżdżając do Szczebrzeszyna z dziećmi mówiła: "strzeżonego pan Bóg strzeże. Wy zostańcie wśród swoich, a ja pojadę do miejsca zesłania z dziećmi. Jeżeli przeżyjemy to wrócimy, a jeżeli nie, to chociaż wy ocalejecie".12
Na Rusi mieszkała także nieznana z nazwiska Żydówka Rywka - u niej można było dostać słynne "szalinówki" - duże, kolorowe chustki z frędzlami; czarnostockie kobiety często kupowały u Rywki na kredyt - moja babcia Marianna z Mikszów Smotrowa także.
Dziadek, który poza pracą na roli zajmował się handlem obwoźnym (przed Świętami Wielkanocnymi woził wapno, którym okoliczne kobiety bieliły ściany swoich domów, pszenicę, w okresie Świąt Bożonarodzeniowych jeździł z choinkami do Lublina) spłacał zaciągnięte prze babcię długi.13
W Czarnymstoku mieszkało zaledwie kilka żydowskich rodzin, o relacjach jakie łączyły ich z Żydami miejskimi (szczebrzeszyńskimi) opowiada Maria Niezgoda ze Szczebrzeszyna - Żydzi ze Szczebrzeszyna ignorowali tych, co mieli gospodarstwa; Żydzi z wiosek nie mieli uważania u tych z miasta. W pobliskim Gorajcu skupisko Żydów było większe - tutaj mieli swój dom modlitwy (rozebrany został w latach 80 XX wieku). Stąd codziennie rano przychodziła do Czarnegostoku (nieznana z imienia i nazwiska) Żydówka, która sprzedawała smaczne bułeczki. Inna Żydówka - Sara (nie wiadomo skąd) kupowała u moich dziadków Marianny i Jana Smotrów wiśnie w sadzie, pilnowała ich w okresie dojrzewania, by miejscowi chłopcy - a zdarzali się tacy nie zrywali owoców. Mieszkała w naszym domu, sama przygotowywała sobie posiłki, wtedy babcia musiała pilnować dzieci, by nie kroiły nożem słoniny. Gdy się tak zdarzyło należało nóż wyparzyć we wrzątku.14
Sklep w Czarnymstoku (w okresie poprzedzającym wybuch II wojny) prowadził także gospodarz Michał Bzdziuch; sprzedawał artykuły spożywcze - jako jedyny we wsi posiadał radio - gdy wybuchła wojna w ukryciu słuchano wiadomości. Jego dom był bardzo duży, obszerny; podczas okupacji znalazło tu schronienie małżeństwo wysiedleńców. Jeśli mowa o wysiedleńcach - druga rodzina - z Poznańskiego mieszkała u Wronów; ojciec tej rodziny zmarł w naszym rodziny Smotrów) domu - zrobiono mu prostą trumnę i pochowano na cmentarzu w Trzęsinach. Po wyzwoleniu dzieci przyjeżdżały na jego grób (nazwiska tego człowieka nie udało się ustalić).
Do wsi często przychodzili ludzie biedni ("dziady" jak ich nazywano) po proszonym. Brali wszystko: krupy (kaszę), chleb, jajko (to był wielki rarytas), mąkę. Mieli uszyte woreczki - każdy na inny produkt; z takimi nie było kłopotu, jeszcze "Bóg zapłać" powiedział na odchodnym. Druga grupa to "panoczki", tych interesowały tylko jajka (można je było sprzedać) i pieniądze; chleb, który czasem dała litościwa gospodyni potrafili zostawić na płocie (płoty plecione były wówczas z chrustowych gałązek).
Jeździł też "umyślny" z gazetami na rowerze zachęcając do ich kupna - wołał: "gazeta ludowa i mikołajczykowa" - tytuł tej gazety prawdopodobnie brzmiał "Polska Demokratyczna i Ludowa".15 W 1935 roku we wsi założono sklep filialny Spółdzielni Spożywców "Zgoda" z Gorajca.16

Okupacja

Czarnystok został częściowo wysiedlony w lipcu 1943 roku; grupa mężczyzn, w tej liczbie Michał Łyp i Jan Smoter znalazła się w obozie przejściowym w Zwierzyńcu. O warunkach. Jaki tam panowały opowiada Michał Łyp: " ... zostaliśmy umieszczeni na drugim polu, wokół którego wzniesiono podwójne ogrodzenie z drutu kolczastego. Ogrodzenie miało wysokość około 2 m, a nachylone było pod kątem 45° i tak samo oplecione rzędami drutu kolczastego...chleb pobieraliśmy rano i to musiało wystarczyć na cały dzień. Rano i wieczorem wydawano kawę czarną bez cukru, a na obiad lurę zwana zupą, z brukwi, buraków, kartofli, krup. Kawy i zupy wydawano mało, tak, że nie wystarczyło dla wszystkich, musieliśmy żywić część ludzi jednego dnia, a część drugiego dnia... "17 Po pewnym czasie (ponad 2 miesięcy) odesłano ich do Lublina pod opiekę Czerwonego Krzyża - stąd powrócili do domu.
Podczas pożaru wsi (lipiec 1944 roku) mieszkańcy ratowali się ucieczką do pobliskiego lasu. Popłoch był ogromny, każdy zabierał ze sobą inwentarz - w domu zostawała tylko trzoda chlewna. Sąsiadce - nazywali ją "Siutajka" (Franciszka Małysz) zginęła w tym zamieszaniu córka Cynka. Kobieta przepłakała cała noc, rano dziecko się znalazło - trafiło do oddziału "Podkowy". Młodzi nie zorganizowani chłopcy próbowali walczyć z wkraczającymi do wioski Niemcami - dwóch zginęło: Jan Małysz i Leonard Furlepa - "podziurawili ich jak sito, reszta uciekła do lasu. Potyczka miała miejsce na Rusi".18
Okupacyjna rzeczywistość była bardzo trudna i bolesna - ale żyć trzeba było. Więc ratował się każdy jak mógł; w nocy pieczono chleb, by po ostygnięciu schować go w obejściu (to przed grasująca bandą Szpugów z Topólczy), gdy podrósł prosiak przeznaczony na kontyngent zabijano go podstawiając na jego miejsce mniejszego oczywiście z obowiązkowym kolczykiem. W domu moich dziadków (Jana i Marianny Smotrów) zrobiono kryjówkę - chowali się tam młodzi chłopcy, synowie naszych sąsiadów przed wywiezieniem na roboty do Niemiec; służyła moim ciotkom i ich koleżankom, gdy do wsi przychodzili rosyjscy partyzanci...
15 stycznia 1944 roku w Czarnymstoku nieznana bojówka zastrzeliła nauczyciela - powód zabójstwa był nieznany; taka informacje podał Ireneusz Caban19 opierając się na przekazanych mu przez Czytelników Tygodnika Zamojskiego meldunkach Ordungspolizei zachowanych w urzędach gminnych Zamojszczyzny. Dr Zygmunt Klukowski w swoim Dzienniku...20 pod datą 15 stycznia 19144 zanotował: "Po wsiach Niemcy przeprowadzili aresztowania wśród chłopów. Dzisiejszej nocy przyszli i po nauczyciela w Czarnymstoku Bohuna, który przed wojną był nauczycielem w Szczebrzeszynie. Ten nie dal się wziąć żywcem. Strzelił do żandarma ciężko go raniąc, po czy sam zginął. Jeszcze nie wiemy, czy popełnił samobójstwo, czy został zabity przez Niemców." Trudno dziś po latach opowiadać się za wiarygodnością jednego, czy drugiego przekazu, faktem jest, że ceniony nauczyciel - Piotr Bohun, ps. "Gromski" zginął. Jego mogiła wraz z mogiłami innych partyzantów z oddziału "Podkowy" znajduje się na szczebrzeszyńskim cmentarzu
12 czerwca 1944 roku grupa leśna w liczbie 30 ludzi po wyjściu w okolicy Zwierzyńca z niemieckiego okrążenia wokół Puszczy Solskiej przeprawiła się do wsi Dzielce rekwirując ubrania i żywność, ta sama grupa zabrała z Czarnegostoku 11 koni, w tej liczbie konia Jan Smotra - dopiero po roku czasu jego syn Feliks odnalazł go na jarmarku w Biłgoraju i przyprowadził do domu. Wzruszenie było ogromne gdy przyprowadził kasztanka do łóżka ciężko chorego po obozowych przejściach dziadka.
Po wyzwoleniu - lata 40 daje się zauważyć niewielkie w skali wsi migracje - mieszkańcy Czarnegostoku wyjeżdżają bądź w celach matrymonialnych, bądź tytułem pracy zarobkowej: na Zachód wyjechał Stanisław Furlepa do powiatu hrubieszowskiego - Bolesław Terejko, Jan Ducher, Jan Makowski. Do powiatu chełmskiego - miejscowość Chredków wyjechał Kazimierz Sidor, do Zgorzelca Tadeusz Wrona. 21
Czarnystok to typowo rolnicza wieś, z robotników zachowane dokumenty wymieniają jedynie Tomasza Sitarczyka,22 który zajmował się wyplataniem wiklinowych koszy.23 W październiku 1945 powrócili dwaj mieszkańcy Czarnegostoku przebywający dotychczas na terenie Niemiec, skąd przywieźli sobie żony, z pochodzenia Rosjanki. Jedną z nich była Aleksandra Wrymulenna, którą poślubił Jan Malec z wdzięczności z uratowanie mu życia; pochodziła ze Swierdłowska, guberni połtawskiej. Druga Rosjanka - Maria Oleszczak - Pych była rodem z Witebska.24 W roku 1947 we wsi mieszkało 1150 osób.
31 grudnia 1954 roku rozwiązano gminę Radecznicę, w jej miejsce ustanowiono pięć gromad: Czarnystok, Gorajec, Zaburze, Radecznica i Zakłodzie. W skała gromady Czarnystok weszły wówczas trzy wsie - Czarnystok, Trzęsiny i Wólka Czarnostocka. W roku 1960 połączono Czarnystok z Gorajcem w jedną gromadę z siedzibą w Gorajcu; 1 stycznia 1973 roku połączono gromady Gorajec i Radecznica tworząc w ten sposób gminę Radecznica o 14 wsiach.
W latach 1955 - 1975 mieszkańcy Czarnegostoku przy wydatnym poparciu rządowym zbudowali szosę łączącą wieś z Lipowcem; w rezultacie uzyskano połączenie samochodowe z: Biłgorajem, Zamościem, Lublinem. W 1973 roku uruchomiono linię autobusową łączącą Czarnystok z Radecznica. W roku 1963 Czarnystok został zelektryzowany, w 1964 roku powstało Kółko Rolnicze, ponadto wieś została włączona do obwodu lecznictwa otwartego z przychodnią zlokalizowana w Gorajcu.

PIECZĄTKA

Szkoła

Budynek szkoły wzniesiony został w 1896 roku staraniem wójta gminy Radecznica na miejscu dawnego domu żydowskiego i kuźni - żydowska rodzinę usunięto z zajmowanej posesji. Pierwszym nauczycielem był Zbyszkow z guberni orłowskiej; za jego czasów założono przy szkole sad. Po nim pracowało trzech nauczycieli i jedna nauczycielka. Ostatnia nauczycielką w okresie poprzedzającym wybuch I wojny światowej była córka popa z Łaszczowa - Halina Łopatyńska, która współpracowała z Rosjanami - to za jej sprawą dwaj gospodarze: Marcin Sitarz z Wólki Czarnostockiej i Andrzej Poznański z Gorajca zostali zesłani na Sybir.25
W roku 1916 na bazie tej szkoły zorganizowano polska szkołę czteroklasową.26 W okresie międzywojennym gdy wzrosła liczba dzieci objętych powszechnym nauczaniem poza pomieszczeniami w szkole miejscowi gospodarze udostępniali swoje izby na zajęcia lekcyjne. Byli to: Kruszyński, Smoter, Sas, Jurek. Na wyposażeniu tych izb znajdowały się długie ławki; siedziało w nich 4 - 5 uczniów, pośrodku blatu na którym pisano było miejsce na kałamarz...27 W czarnostockiej szkole pracowali: Piotr Bohun nauczyciel szczebrzeszyńskiego gimnazjum, mieszkał u Furlepów. Bolesław Stępkowski - zaprzyjaźniony był moimi dziadkami; bardzo lubił gotowany bób, a przy tym niemiłosiernie dużo palił. Był surowym i wymagającym nauczycielem - który z chłopców zasłużył na karę, tego kładł na ławce i bił - opowiada Marianna Smoter. Z nauczycielek znana jest Nina (Janina?) Wróbel.
Dzieci ze szkoły w dniu 3 Maja chodziły na mszę do kościoła w Trzęsinach - po nabożeństwie na terenie kapliczki położonej obok cmentarza (nad źródełkiem) odbywały się występy artystyczne - "mieliśmy wiersze, śpiewaliśmy - między innymi pieśń zaczynająca się od słów "... witaj maj trzeci maj u Polaków błogi raj..."
Dzieci ze starszych klas (IV - V) nosiły : dziewczęta fartuszki z lnianego płótna z "czerwonymi okrągłymi guzikami, oraz granatowe berety; chłopcy płócienne furażerki." - wspomina Marianna Smoter) W czerwcu 1939 roku czarnostoccy uczniowie pod opieką nauczycieli - Niny/Janiny Wróbel i Bolesława Stępkowskiego udali się furmanką do Szczebrzeszyna by zrobić pamiątkowe zdjęcie - wykonał je Chaim Lejzor Sztrajcher w prowadzonym przez siebie Zakładzie Fotograficznym pod nazwą "Venus" przy ulicy Rynek 32. Oto nazwiska kolegów i koleżanek Marianny Smoter uwiecznionych na tej cennej fotografii, która do dziś znajduje się w jej posiadaniu:
Mieczysław Sobczk, (...) Kowalik, Jaś Małysz, Władek Łyp, Mosiek/Mojsze (nieznany z nazwiska Żyd), Stanisław Mazurek, Józef Orchowski, Józef Smoter, Antoni Mrozek, Bronisław Wrona, Józef Sobczak, Jan Margol, (...) Chorzępa, Roman Furlepa, Felek Wrona, Leokadia Makowska(z "Rusi"), Maria ("Menia") Smoter, Helena Furlepa, Bronisław Mazurek, Karolina Popko, Bronisław Terejko, Paulina Furlepa, Karolina Krzyżanowska, Cynka Małysz, (...) Chorzępa (drugi z braci bliźniaków), (...) Budzyńska, Janina Krzysztoń, Karolina Smoter (Kamińska), Leokadia Kijek, Helena Olech, Nina/Janina Wróbel (nauczycielka), Bolesław Stępkowski (nauczyciel), Janina Jurek, Karolina Antonik, Aleksandra Sirko, Józef Ducher, Feliks Koczot (ojciec poety - Władysława), Kazimierz Mazur, Kazimierz Skrzypa, Janina Orchowska, Szangla (nieznana z nazwiska żydowska dziewczyna), Karolina Orchowska, Marianna Smoter, Leokadia Sirko, Franek(?) Chorzępa, Antoni Wójtowicz, (...) Saj, (...) Jaskuła, Stanisław Kijek, Fajga (nieznana z nazwiska żydowska dziewczyna)
Według "Raportu sytuacyjnego za okres 1. IV - 1.VII 1941"28 szkolnictwo w roku szkolnym 1939/1940 realizowało program szkolny zubożony o historię i geografię Polski, oraz naukę o Polsce współczesnej; stosowano liczne przerwy w nauce, skracano godziny lekcyjne, brakowało pomocy szkolnych, bibliotek, podręczników... Namiastką podręczników były "Stery" wydawane w Krakowie29 pod nadzorem władz okupacyjnych. Jeden "Ster" kosztował (rok 1941 ) 25 groszy; zamawiać go mogli jedynie nauczyciele szkoły. Ze "Sterów" uczono - matematyki, języka polskiego, przyrody (żywej i martwej).
Jakie były dalsze losy polskiej oświaty - wiadomo, przerwała je brutalnie okupacja niemiecka; nie mam informacji odnośnie tajnego nauczania w Czarnymstoku na poziomie podstawowym, wiadomo jednak, ze w pobliskim Gorajcu pracował nauczyciel "tajnego kontaktu średniego" - Jan Kawa,30 oraz nauczycielka ze szczebrzeszyńskiego gimnazjum - dr Felicja Piwowarkowa, która ponadto w swoim małym mieszkaniu na Podborczu przeprowadzała egzaminy maturalne.31
Pisząc o czarnostockiej szkole wspomniałam (w przypisie) nazwisko Jana Misiąga, który przekazał mi kilka informacji. Jan Misiąg pracował tutaj w okresie powojennym; w latach 70 XX wieku gdy mieszkałam w Czarnymstoku udało mi się zebrać trochę danych o jego poczynaniach zanim na stałe osiadł w Czarnymstoku. Dotyczą one w znikomym tylko stopniu pracy zawodowej - gros uwagi w rozmowie, jaką kiedyś odbyliśmy poświęcił swoim przeżyciom żołnierskim, wojennej tułaczce. Jako ochotnik walczył na froncie od 1914 do lipca 1915 roku w 18 Pułku Obrony Krajowej. Później była niewola na terenie ZSRR - każdy ze Słowian ratował się jak mógł by powrócić do kraju. Ci z Polaków, którzy władali dobrze językiem niemieckim podawali się za Niemców [Jan Misiąg należał do takich]. By udowodnić nie tylko znajomość języka niemieckiego, ale również przygotowanie wojskowe [budowa i obsługa karabinu maszynowego i armaty] podający się za Niemców Polacy obowiązani byli do zdania egzaminu. W skład Komisji Egzaminacyjnej wchodziło trzech oficerów niemieckich i trzech radzieckich. Trudności były ogromne, jeśli któryś z jeńców pomylił się w odpowiedziach na miejscu był rozstrzeliwany.32 Miasto, w którym Jan Misiąg zdawał egzamin nazywało się Jurlewo. Po zaliczeniu grupę, w której się znajdował skierowano do Estonii, tutaj przejmowała "szczęśliwców" międzynarodowa komisja [przedstawiciele Anglii, Francji, Ameryki]. W Estonii przebywali około dwóch tygodni po czym przez Szczecin odesłano ich do Niemiec - Jan Misiąg pracował u rolnika o nazwisku Józef Bate.
Po powrocie do kraju w 1923 roku rozpoczął pracę jako nauczyciel; Jan Misiąg pochodził ze Świętoniowej powiat przeworski, województwo rzeszowskie. Ukończył Gimnazjum Humanistyczne ["dawnego typu"], początkowo uczył się w Jarosławiu, później w Rzeszowie. Egzamin dojrzałości zdał w roku szkolnym 1910/1911 w Brzeżanach. Miejscowości, w których pracował to: Szperówka k/ Szczebrzeszyna, Zakłodzie, Luchów Dolny, Majdan Sieniawski, Karolówka, Dzwola, Zagrody i Czarnystok - tutaj osiadł na stałe; pracował do 1958 roku, po czym przeszedł na emeryturę. Misiągowie (Jan ożeniony był z Anielą z Łypów)33 mieszkali na "Rusi"; poznali się, gdy Aniela pracowała na Zakłodziu, gdzie skierowano do pracy także Jana.
Po wyzwoleniu przystąpiono do rekonstrukcji szkolnictwa - szkoła, która w okresie międzywojennym była placówką trzyklasową, podczas wojny czteroklasową otrzymała w 1951 roku status szkoły siedmioklasowej, jednocześnie z inicjatywy ówczesnej kierowniczki - Marii Zielonki przystąpiono do budowy nowej szkoły; obiekt wybudowany w czynie społecznym został oddany do użytku w 1961 roku, w roku 1966 okres kształcenia wydłużono do lat ośmiu.34
Maria Zielonka poza pracą zawodową dała się poznać jako prawy człowiek, dobry sąsiad - tak mówią ludzie z jej najbliższego otoczenia. Zawsze służyła swoją radą i pomocą, często bywała gościem w naszym domu prowadząc ciekawe pogawędki z wujem - Feliksem Smotrem. Ona jako jedna z pierwszych we wsi posiadała telewizor - pamiętam jak organizowano oglądanie filmów (zwłaszcza popularnych w latach 60 "Czterech pancernych i psa"). Telewizor stawiano w oknie pokoju pani Marii, a chętni, których było zawsze dużo tłumnie oblegali dom.
W okresie powojennym w czarnostockiej szkole pracowała także Helena Rataj ze wsi Sochy; w okresie późniejszym Maria Zającówna, Danuta Kanikuła (z Zamościa), Teodora Antonik z pobliskiego Lipowca - przedmiotem jej zajęć była matematyka, Teresa Majta z Podlesia, Maria z Rzepeckich Lisowska ze Szczebrzeszyna. Uczyła biologii, wychowania fizycznego, prowadziła również drużynę zuchową. Z czarnostocką szkołą od wielu lat związane jest małżeństwo Genowefa i Zygmunt Obszyńscy (obecnie na emeryturze); pracę rozpoczęli w latach 60 XX wieku. Staraniem Zygmunta Obszyńskiego, wieloletniego dyrektora szkoły przystąpiono w roku 1986 do budowy nowego obiektu szkolnego, z różnych przyczyn do realizacji przystąpiono dopiero w roku 1994.
Czarnostocką szkołę (dane z lat 1916 - 1996) ukończyło około 1,6 tys. absolwentów35; miałam również przyjemność pobierać tutaj naukę w latach 1963 - 1970, a wraz ze mną (jeśli dobrze pamiętam skład mojej klasy) grupa koleżanek i kolegów: Mieczysław Kijek, Jan Łubiarz, Maria Stańczyk (z Wólki Czarnostockiej), Henryk Furlepa, Krystyna Mazur, Helena Malec, Krystyna Skrzypa, Maria Sitarz, Maria Bielak, (...) Jarosławski, Danuta Ruska, Maria Harkot, Helena Chorzępa (wszystkie trzy z Wólki Czarnostockiej), Maria Bzdziuch, Alina Deruś, Jan Jaskuła (wszyscy z "Rusi"), (...) Wrona; w roku szkolnym 1963/1964 wychowawczynią klasy była Maria Zielonka; klasę IV (rok szkolny 1966/1967) prowadziła Genowefa Obszyńska.
Wśród absolwentów szkoły podstawowej w Czarnymstoku znaleźli się ludzie tej miary co: bracia Ferdynand i Czesław Braszko (z zawodu lekarze), Aleksander Harkot - pełnił obowiązki przewodniczącego Rady Gminy Radecznica, były wojewoda zamojski - Stanisław Rapa, ludowy poeta do dziś mieszkający na "Rusi" - Władysław Koczot, emerytowny major WP - Alfred Smoter, Maria Mrozek - siostra w Zgromadzeniu Sióstr "Wspólnej Pracy" od Maryi Niepokalanej; ślubowania zakonne złożyła dnia 15 sierpnia 1987 roku we Włocławku. Józef Grygiel, który po ukończeniu Kolegium Serafickiego w Radecznicy i Wyższego Seminarium Duchownego został księdzem zakonnym o imieniu Anzelm w Zgromadzeniu Bernardynów. Na duchownego prymicjonowany został w 1933 roku; mieszkał we Lwowie i Samborze - był proboszczem parafii Zawalów. W latach 1943 - 1946 pełnił funkcje kapelana w radecznickim kościele; stąd wyjechał do Dukli. Zmarł 28 grudnia 1947 roku w Łodzi (będąc tutaj przejazdem). Józef Grygiel był moim (Stanisława Zybały ) starszym przyjacielem gdy pracowałem w klasztornym ogrodzie; pomagałem mu w jego amatorskiej hodowli królików.

Uzupełnieniem informacji o czarnostockiej szkole są wspomnienia Marii z Rzepeckich Lisowskiej, absolwentki Liceum Pedagogicznego w Szczebrzeszynie, które ukończyła w klasie mgr Marii Padzińskiej w roku 1969 - jechałam z lękiem i niepokojem jako do szkoły wyżej zorganizowanej. Pracę rozpoczęłam pod kierunkiem ówczesnego kierownika szkoły pana Zygmunta Obszyńskiego w bardzo miłym gronie koleżanek. Pierwszym, ciekawym dla mnie przeżyciem było spotkanie z osoba zasłużoną dla tej szkoły - emerytowana kierowniczka p. Maria Zielonka, która bardzo często dzieliła się swoimi spostrzeżeniami [odnośnie pracy pedagogicznej] z młodą kadrą nauczycielską. W czarnostockiej szkole uczyłam: języka rosyjskiego, historii, biologii i wychowania fizycznego w klasach V - VIII, a później prowadziłam zajęcia w klasie "O".
Szkoła zrobiła na mnie dobre wrażenie, a kiedy usłyszałam, że mam prowadzić lekcje z wychowania fizycznego poszłam zobaczyć boisko i stwierdziłam z przerażeniem, że stoją tam tylko bramki do gry w piłkę i poza tym nie ma nic. Wychowana w szkole o bogatych tradycjach sportowych, gdzie prof. Bronisław Pietruszyński każdy skrawek zieleni wykorzystywał do ćwiczeń gimnastycznych nazywając to "zieloną salą" postanowiłam również taką zorganizować przy pomocy uczniów i ich rodziców. Tak zainstalowano na szkolnym boisku równoważnie, drążki do zwisów, kozły do skoków, skocznie do skoków w dal, boisko do gry w siatkówkę. W pracach pomagał mi i służył rada pan Bronisław Pietruszyński, m. in. zaproponował obsadzenie całego boiska topolami z jednej strony, a żywopłotem z drugiej. Zorganizowanie "zielonej sali" przyniosło w niedalekiej przyszłości widoczne efekty w rozwoju kultury fizycznej - nasi [czarnostoccy] uczniowie zasilili szeregi Ludowych Zespołów Sportowych jako biegacze przełajowi [Józef Bednarz, Mieczysław Kijek].
Moją pasją była biologia, "zarażałam" więc swoich uczniów robieniem zielników, zbieraniem skamielin podczas wycieczek, gdzie podglądaliśmy przyrodę. W jednej z sal lekcyjnych zorganizowałam pracownię biologiczną - zakupiono eksponaty w formalinie, tablice poglądowe. Uczniowie udzielali się w Lidze Ochrony Przyrody dokarmiając w zimie ptaki i zwierzęta. Szkoła współpracowała z Kołem Łowieckim - w nagrodę uczniowie otrzymali sanki; członkowie Koła organizowali dla młodzieży kuligi
.
Maria Lisowska prowadziła również drużynę harcerską i zuchową jako instruktor w stopniu podharcmistrza; zorganizowała harcówkę - harcerze i zuchy mieli swoje totemy, uczestniczyli w akcji "Niewidzialnej Ręki" - jedno ciekawe zdarzenie z tego okresu - gdy harcerze wyplewili ogródek starszej gospodyni, zebrali za to "błogosławieństwa", kobieta była zdezorientowana co stało się z jej grządkami... Przy pomocy harcerzy zorganizowano na czas żniw półkolonie, gdzie najmłodsze dzieci znalazły opiekę i całodzienne wyżywienie - "szefową" kuchni została starsza koleżanka - Krystyna Mazur.
Ucząc języka rosyjskiego [opowiada Maria Lisowska] miałam wizytacje metodyka, który był bardzo zadowolony i zapytał mnie, czy chciałabym podjąć dalszą naukę na filologii rosyjskiej, ale ja interesowałam się biologią. Skończyłam kurs przygotowawczy na studia w tym kierunku, jednak z różnych przyczyn nie mogłam kontynuować nauki Każdy młody nauczyciel zobowiązany był do pisania bardzo szczegółowego planu/przebiegu lekcji, czyli konspektu. Mając po 5 - 7 godzin lekcyjnych dziennie nie byłam w stanie zmusić się do regularnego ich opracowywania, co oczywiście wywoływało dezaprobatę u mojego przełożonego - pana Obszyńskiego, który "czyhał" codziennie aby przyłapać mnie na nie dopełnieniu tego obowiązku. Konsekwencja tego były częste hospitacje prowadzonych przeze mnie lekcji, z których wychodził zaskoczony moim przygotowaniem i doskonałą improwizacją. W ostatnim roku pracy [1973/1974] uczyłam języka rosyjskiego w klasach V - VIII i prowadziłam zajęcia w klasie "O" [zerówce], gdzie miała miejsce zabawna sytuacja gdy jeden z uczniów "odkrył", ze pani pisze na tablicy lewą ręką ! Zapytał, czy on ma pisać w zeszycie też tą rączka, co pani na tablicy. Szybko przełożyłam kredę do prawej ręki i powiedziałam, że wszyscy piszemy prawą ręką. Podszedł więc do mnie i zapytał: "to czemu pani ma lewą rękę brudną?". Wtedy wytłumaczyłam dzieciom, że piszę obydwoma rękami. Na lekcjach języka rosyjskiego wprowadziłam zajęcia polegające na opanowywaniu akcentu, czemu służyło słuchanie lektora z płyt.
Oprócz mnie zajęcia w szkole prowadziły koleżanki: Teodora Antonik z Lipowca z wykształcenia matematyk; świetnie znała swój przedmiot, jej uczniowie byli nawet olimpijczykami na szczeblu gminnym. Danuta z Gardżałów Sobczakowa - uczyła wychowania plastycznego; jej staraniem przy szkole powstał teatrzyk kukiełkowy, prace uczniów umieszczane były w specjalnych gablotach - zdobiły szkolny korytarz. Pod kierunkiem Danuty Sobczakowej uczniowie wykonywali dekoracje na wszystkie szkolne uroczystości
.
Języka polskiego uczyła Teresa Majta z Podlesia - świetnie przygotowywała uczniów do egzaminów do szkoły średniej; jej wychowankowie uczestniczyli w konkursach recytatorskich.


CZARNYSTOK - CZ.II

Wszelkie prawa zastrzeżone.



Strona Główna Radecznica



1. Cz. Bartnik. Mistyka wsi. Z autobiografii młodości11929 - 1956. Warszawa 1998
2. S. Zybała. Kronika gminy Radecznica (rękopis), dalej Kronika...
3. AGAD,BOZ, 1367. Punkta z suplik gromad klucza gorajeckiego.
4. Archiwum Państwowe w Lublinie. Krasnystaw. Księga relacyjna grodzka nr 2 z lat 1653 1658
5. B. Chlebowski. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego. Warszawa 1880, t. II, s. 77 (dalej Słownik...)
6. APL, AOZ, Lista komorników w kluczu szczebrzeskim w roku 1841 - 1842
7. S. Zybała. Kronika..., s. 8
8. do gminy wioska została włączona w 1864 roku, a pierwszym wójtem został mieszkaniec Czarnegostoku - Kulik
9. J. Zinberg. Skorowidz Królestwa Polskiego, czyli spis alfabetyczny miast, wsi, folwarków, kolonii i wszystkich nomenklatur w Guberniach Królestwa Polskiego. Warszawa 1877, t. I, s, 102
10. S. Zybała. Kronika...
11. Popularnie nazywano ich "Spużakami"; skład osobowy bandy stanowiła męska część rodziny.
12. Relacje Natalii Derkacz z Zaporza.
13. relacja Marianny Smoter
14. relacja Marianny Smoter
15. relacja Marianny Smoter
16. S. Zybała, Kronika...
17. Cz. Służewski. Hitlerowski obóz przejściowy w Zwierzyńcu. Zwierzyniec 1993
18. relacja Marianny Smoter
19. I. Caban. Nieznane akcje partyzantów. Tygodnik Zamojski 17 maja 1985 roku, nr 20 (dalej Nieznane akcje...)
20. Z. Klukowski. Dziennik z lat okupacji Zamojszczyzny 1939 - 1944. Lublin 1959
21. APZ, Akta Gminy Radecznica, Rejestr...
22. tamże
23. relacja Marianny Smoter
24. APZ, Akta Gminy Radecznica. Ewidencja i kontrola ruchu ludności. Poświadczenia obywatelstwa
25. relacja Jana Misiąga (29 III 1889 - 15 XI 1989 ), nauczyciela z czarnostockiej szkoły
26. S. Zybała Kronika...
27. relacja Marianny Smoter, która przed wybuchem II wojny ukończyła trzy klasy tej szkoły
28. Raport sytuacyjny za okres 1.IV - 1. VII 1941. Sprawy kulturalne. Rocznik Nauczycielstwa Polskiego w Lublinie. 1969 nr2, s.114 (dalej Raport sytuacyjny...)
29. Hauptabteilung Wissenchaft und Unterricht in der Reqierung des Generalgouvernements, Krakau (Wydział Główny Wiedzy i Nauki przy Rządzie Generalnego Gubernatorstwa, Kraków)
30. Raport Sytuacyjny..., s.218, 263
31. relacja Akeksandra Piwowarka, syna dr Felicji Piwowarkowej
32. relacja J. Misiąga
33. jej ojciec grał na skrzypcach, dlatego często zapraszano go na by przygrywał podczas darcia pierza - "pióraczek", obierania kapusty, czy na potańcówkach; relacje Marianny Smoter
34. Po "setce" - z satelitarnym talerzem. Dziennik Wschodni z dnia 9 grudnia 1996 roku, nr 284
35. tamże