Strona Główna



Genowefa Dulniak

TYCH PIOSENEK TO DZIŚ JUŻ NIE PAMIĘTAM...



Posłuchajcie Żydki
powiem wam cościć
przywiózł nam rabin taką nowinę
że wszyscy jedziemy do Palestyne
ziemie pługiem będziem orali
żytko se sami będziemy siali
i mąki na macę ze swego młyna
przywiozą Żydkowie do Palestyna

To już koniec piosenki, powtarza się to. Jest jeszcze taka jedna - w niej więcej jest słów żydowskich, za bardzo ich nie rozumiem - tam na końcu jest tak: "i świat się przekręcił". Tych piosenek, to już dzisiaj nie pamiętam.
Na Kalinowszczyźnie (dzielnica Lublina) było nas trzech lokatorów. Powroźnik - oni robili sznury , chyba miał dwóch synów i córkę Fajgę (koleżanka nie była specjalna, bo i tak miałyśmy koleżanki, dziewczyn było dużo), rzeźnik j ja mieszkałam pośrodku. Zawsze w czwartek albo w piątek przynosili do tego rzeźnika kury, żeby zarznął , bo im wolno było jeść tylko kuszerne( koszerne ). On wziął tak za skrzydła, za nogi, łepek wygiął w palce. Miał taki niby brzytwa nóż - pociągnął raz, dwa i rzucił tę kurę, ona już tam zdechła. Dużo przynosili jemu tych kur.
Żydzi mieliświęta, robili kuczki (komóreczki) i macę się piekło. Nawet ja pomagałam im robić macę; oni brali młode dziewczęta, Polki do wałkowania macy; przeważnie robiłam te placuszki - mówili: "Gienia, zrób nam placuszki, zrób nam placuszki...". Wałkowałam ciasto, robiłam taki zygzaczek naokoło. Ryby robili po żydowsku - ja sama do dzisiaj taką rybę robię; robimy, bo synowa już umie.

***

Nazwisk żydowskich specjalnie nie pamiętam; żydowskie imiona to: Szame, Fajga... Jak Żydów zabrali do getta - oni sami poszli do tego getta, to pewnego razu do naszego domu przyszedł Niemiec, mój mąż trochę rozumiał po niemiecku - i powiedział , że w nocy będą prowadzić Żydów na rampę kolejową obok rzeźni; getto znajdowało się na ulicy Lubartowskiej Furmańskiej).
Ci Żydzi mieli ze sobą różne tobołki, walizki. Niemcy kazali im zostawiać to po drodze. Jak ich prowadzili z getta, to zanim doprowadzili do rzeźni było zabitych około 30 osób. Zostawione bagaże zabierali Polacy, to byli tacy łobuzi, trochę biedni, co nie mieli pracy. W tych torbach były różne rzeczy; niektórzy mieli dużo pieniędzy. Co drugą noc ich tak prowadzili.




Strona Główna Judaica

Wszelkie prawa zastrzeżone.