Strona Główna



JAN PANAS

AKCJI POD NIELISZEM CIĄG DALSZY

Agnieszka Durko

Przedstawione powyżej wspomnienia Jana Polskiego "Strumyka" zapoczątkowały weryfikację jego relacji odnośnie akcji po Nieliszem. Otrzymałam kolejny list, tym razem od wnuczki Jana Panasa ps. "Cygan" - Agnieszki Durko; zamieszczam go na jej prośbę, bowiem wnosi nowe szczegóły do omawianych przez "Strumyka" wydarzeń.

W akcji "Nielisz" brał udział i poległ mój dziadek Jan Panas ps. "Cygan". Niestety nie mam wielu informacji o wydarzeniach, które miały miejsce tamtej feralnej nocy. Moja babcia Regina Panas nigdy nie była wtajemniczana w partyzancką działalność dziadka, ponieważ nie chciał narażać rodziny. Tego dnia powiedział jej, że jedzie do kuzyna do sąsiedniej wsi. Wziął konia i wóz. Nad ranem koń wrócił sam, a wtedy moja babcia wiedziała, że stało się najgorsze. Partyzanci zostali zakopani nieopodal miejsca, w którym zginęli. Teraz znajduje się w tym miejscu pomnik. Babcia opowiada, że po jakimś czasie, została przeprowadzona ekshumacja w celu przeniesienia zwłok na cmentarz w Mokrymlipiu i pochowania z udziałem księdza. Ksiądz, bał się wziąć udział w pogrzebie i został doprowadzony tam po lufą pistoletu. Moja babcia zidentyfikowała dziadka po różowym szaliku, który sama zrobiła mu na drutach. Nie miała żadnych złudzeń, została sama z dwójką małych dzieci.
Partyzanci grupy "Dolina" leżą w zbiorowej mogile na cmentarzu w Mokrymlipiu. Jeżeli chodzi o brata mojego dziadka Józefa Panasa ps. "Boruta" to nie brał on udziału w akcji "Nielisz". Zginął wcześniej. Był w grupie ukrywającej się w lasach. Mój dziadek mieszkał zaś w domu z rodziną. Co pewien czas wyjeżdżał "odwiedzić kuzynów w okolicznych wioskach".
Moja mama odnalazła tylko jedną publikację, w której wspomina się akcję "Nielisz" pt. "Nie rzucim ziemi skąd nasz ród". Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że znaleźliśmy na pani stronie inną literaturę, która rzuci światło na wydarzenia tamtej nocy.
Z informacji które zasłyszała moja babcia wynika, że doniósł na grupę "Dolina" właśnie Mazurek, za co nigdy nie spotkała go kara. Nie wiemy, czy celem akcji była likwidacja tego konfidenta. Relacja pana Jana Polskiego ps. "Strumyk" nie oddaje dokładnie przebiegu zdarzeń. Minęło wiele lat i może wspomnienia trochę się zatarły. Może są w nich echa innych akcji. Faktem jest, że brat mojego dziadka nie uczestniczył w tych zdarzeniach, jak wspomniała zginął wcześniej. Jedyną pamiątką po dziadku jest zdjęcie. Załączam je do listu. Byłabym wdzięczna za jakiekolwiek nowe informacje, adresy świadków, literaturę.




Strona Główna Okupacja

Wszelkie prawa zastrzeżone.