Strona Główna



SYLWETKI RADECZNICKICH PARTYZANTÓW

Regina Smoter Grzeszkiewicz. Stanisław Rozwar Zybała.


Regina Smoter Grzeszkiewicz. Stanisław Rozwar Zybała.

Sylwetki radecznickich partyzantów

Prezentowany tekst stanowi jeden z rozdziałów napisanej przez nas (przy pomocy byłych żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich) pracy "Rzeczpospolita Radecznicka (wrzesień 1939 - lipiec 1944) i druga konspiracja) wydanej nakładem Koła Gminnego Batalionów Chłopskich w Radecznicy (Lublin 2007)

***

Sylwetki radecznickich partyzantów a było ich sporo zarówno w szeregach Armii Krajowej jak i Batalionów Chłopskich poznajemy m. in. dzięki wspomnieniom niektórych z nich zachowanych w zbiorach Biblioteki Publicznej Gminy Radecznica:

Melchiora Batorskiego "Zemsty" " Wspomnienia z lat wojny i okupacji 1939... 1/ Rzeczpospolita radecznicka, 2/WiN; Armia Wolnej Europy, 3/ W szponach bezpieki"
Jana Krukowskiego. Moje wspomnienia z lat okupacji niemieckiej. Wrzesień 1939 - lipiec 1944 rok Jan Polskiego "Strumyka" "Wspomnienia wrzesień 1939 - lipiec 1944"
Bogdana Strusińskiego "Zawieji". Moje wspomnienia i krótki opis mojej działalności w ruchu oporu na terenie gminy Radecznica.

Przedstawione przez nich fakty, wydarzenia dają rzeczywisty obraz okupacji na terenie naszej gminy - niektóre fragmenty wspomnień (lub całość, jak w przypadku Bogdana Strusińskiego czy Jana Polskiego) zostały wykorzystane w kilku rozdziałach niniejszej pracy - dla potrzeb tego rozdziału wynotowano nazwiska i pseudonimy partyzantów; posiłkując się pracą Stanisława Kani "Polska gwara konspiracyjno - partyzancka 1939 - 1944" (Warszawa - Poznań 1986) przedstawiliśmy także (jako ciekawostkę) etymologię partyzanckich pseudonimów, co stanowi ciekawy przyczynek do poznania motywów, sugestii jakim kierowali się ci ludzie obierając sobie taką czy inną nazwę.
Pseudonimy konspiracyjno - partyzanckie pojawiły się z chwilą utraty przez Polskę niepodległości i mają swoje uzasadnienie historyczne. Ludzie podziemia działając w niesprzyjających okolicznościach, pod nieustanną groźbą utraty wolności osobistej, a nawet z narażeniem życia byli zmuszeni do ukrywania się pod przybranymi nazwiskami lub imionami. Używanie pseudonimu mogło mieć na celu ochronę rodziny konspiratora przed represjami ze strony wroga.1 Cytowany powyżej Stanisław Kania dokonał także na podstawie materiałów zgromadzonych z różnych źródeł, klasyfikacji pseudonimów według określonych kryteriów - posługując się jego wskazówkami spróbujmy pogrupować pseudonimy radecznickich partyzantów (pisząc radecznickich mamy na uwadze członków Ruchu Oporu z terenu całej gminy):

pseudonimy pochodzące od imion własnych
Batorska - Gęsławska Zofia "Ewa" - sanitariuszka, łączniczka, zamordowana przez UB w więzieniu.
Dorosz Jan "Bartek" - uczestnik akcji zbrojnej pod Nieliszem
Mazurek Bolesław "Martyś"
Michnar Jan Duklan "Wiktor" - Gwardian i Rektor Kolegium Serafickiego w Radecznicy; aresztowany w 1939 roku przebywał w zamojskim więzieniu wraz z Ojcem Puklickim, a następnie przewieziony został do Zamku Lubelskiego.
ks. Seroka Emil "Karol" - ze zgromadzenia OO. Bernardynów w Radecznicy
Sikora Lucjan z Gorajca "Piotr" - współpracował przy redakcji konspiracyjnego pisma "Z Ziemi wysiedlonych", adiutant Franciszka Madeja "Mrówki", posiadał odbiornik radiowy, odsłuchiwane przez niego wiadomości i komunikaty z Londynu podawane były do wiadomości oddziałów partyzanckich stacjonujących na terenie gminy; pełnił obowiązki łącznika na terenie gminy.
Sokół Michał "Zenon" - zamordowany przez gestapo
Zawiślak Paulina "Anka" - łączniczka, żyła w latach 11. 05. 1906 - 28. 02. 1967; spoczywa na cmentarzu w Lasku w Radecznicy
Zawrotniak J. "Artur " - lekarz

pseudonimy - nazwiska
Barcicki Leszek "Lubicz" - prowadził szkolenia dla żołnierzy Batalionów Chłopskich w Radecznicy - zginął 3 września 1944 roku w Zwierzyńcu zastrzelony przez Sowietów.2
Bohun Piotr "Gromski" - nauczyciel szkoły powszechnej w w Czarnymstoku, pierwszy komendant placówki a potem rejonu Radecznica, zginął 15 stycznia 1944 roku w obejściu Antoniego Furlepy w Czarnymstoku. Jego zwłoki pochowali partyzanci w Radzięcinie - po wyzwoleniu syn Jan ekshumował je i przeniósł na cmentarz parafialny do Szczebrzeszyna.
Pastuszek Władysław "Herc" - komendant placówki w Podlesiu.
Komornik Jan " Rokowicz" z Podborcza - komendant placówki BCh w Podborczu
Komornik Jan "Rdzawicz" - prowadził w Radecznicy szkolenia dla żołnierzy Bch.3
Kruk Józef ps. "Różycki".
Mazur Stanisław "Elski" z Gruszki Zaporskiej - przebywał w obozie "Podkowy" (sierpień 1944).4
pseudonimy powstałe od apelatywów;5 w grupie tej występują pseudonimy określające:
1/ cechy fizyczne
Marek Józef "Broda" - zajmował się zaopatrzeniem
2/ cechy psychiczne
Mikita Apolinary "Pokorny" - brat ze zgromadzenia OO. Bernardynów w Radecznicy - zajmował się kolportażem prasy podziemnej.
Oleszek Marcin "Zuch" - inspektor szkolenia wojskowego
Waśniewski Henryk "Miły" - komendant radecznickiej placówki AK, jeden ze współorganizatorów Związku Walki Zbrojnej, zamordowany przez zamojskie gestapo.
pseudonimy wywodzące się od nazw zawodów, godności, funkcji
Batorski Józef "Bej" (bej - tytuł nadawany dawniej w Turcji wyższym urzędnikom cywilnym i wojskowym6)
Zybała Stanisław "Pilot" - pełnił obowiązki komendanta Ludowej Straży Bezpieczeństwa na terenie gminy - "miał do swojej dyspozycji załogę gminy w ilości 10 ludzi",7 jego zastępca był Elbaum /Altbaum? z Gorajca.8
pseudonimy pochodzące od nazw zwierząt
Baranowski Leopold "Lew" - z zawodu policjant.
Bizior Teofil "Kruk" - wykonał wyrok na Marii Milińskiej, konfidentce UB pracującej w radecznickim klasztorze.9
Grygiel Jan "Orzeł" rodem z Gorajca - komendant powiatu biłgorajskiego. W jego domu znajdował się punkt przerzutowy konspiracyjnej.10
Kalmus Leonard "Puma" - żołnierz z oddziału "Podkowy", zamordowany przez UB.
Kasz Marian "Pantera".
Łukasik Stanisław "Ryś" z Zaporza - komendant placówki w Zaporzu.
Madej Franciszek "Mrówka" - wiosną 1943 roku powołany został na stanowisko zamojskiego komendanta obwodu BCh. Kierował obwodem do czasu scalenia BCh z AK w marcu 1944 roku;11 do końca okupacji był komendantem obwodowym Ludowej Straży Bezpieczeństwa.12 Na jego wniosek w kwietniu 1944 roku komendantem Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa13 Obwodu Zamojskiego został Feliks Petryk; w Radecznicy utworzono komendę PKB, która swym zasięgiem objęła gminę Nielisz i Radecznicę. Odznaczonemu Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, tablica pamiątkowa jemu poświęcona znajduje się w kościele w Mokrymlipiu.
Malinowski Józef " Zając", "Kos" z Wólki Czarnostockiej - przed scaleniem AK z BCh był komendantem BCh rejonu Radecznica, funkcję przejął po Janie Krukowskim z Zaburza.14
Nastaj Jan "Wróbel".
Polski Stefan "Motyl" - z AK przeszedł do Bch.
Rekiel Stanisław "Ryba" - zajmował się wywiadem, współpracował z policją.
Ryba Jan (O. Hugolin - radecznicki bernardyn) "Robak".
Szaran Stanisław "Jastrząb".
Szczerba Jan "Żubr" z Zaburza - uczestnik kampanii wrześniowej, do partyzantki wstąpił w czerwcu 1943 roku, był w oddziale Pawła Pisarczyka "Huragana" gdzie pełnił funkcję kucharza. Miał taki kobiecy głos i u nas na wiosce nazywano go "Nastka" - wspomina kolegę Jan Kurkowski Jan Szczerba zginął 21 lutego 1944 roku pod Krasnobrodem - wydarzenie to tak opisuje cytowany powyżej J. Krukowski : ... byli podzieleni na dwie grupy, po wyjeździe z lasu zaczął się do nich zbliżać jakiś oddział na saniach, byli po cywilnemu i mówili po polsku, a niektórzy po niemiecku. W czasie mijania rzucili się na naszych żołnierzy i wtedy wywiązała się walka wręcz..., okazało się , że to byli Niemcy w przebraniu pozorując partyzantów.... Niemcy wzięli do niewoli ośmiu partyzantów wśród nich Jana Szczerbę "Żubra".
Zych Zdzisław "Tur".
pseudonimy pochodzące od nazw związanych ze światem roślinnym
Batorska Aniela "Ruta" - sanitariuszka Derkacz - Batorska Stefania "Kalina" - sanitariuszka, do końca 1943 roku znajdowała się w oddziale "Ciąga" Jachymek Bolesław "Jawor" Jezierski Wojciech "Modrzew"- z AK wstąpił do BCh Kasza Jan "Ryż" Kozioł Jan "Kłos"- pełnił obowiązki komendanta posterunku policji [w Radecznicy?] Nowakowski Zenon "Busz" - policjant z zawodu Piotrowski Jan "Brzoza"- kwatermistrz regionu Radecznica Raciborski Władysław "Klon"- wywieziony został do Niemiec, po wyzwoleniu nie powrócił w rodzinne strony Stępnik Antoni ""Dąb" Stępnik Edward "Grab"
pseudonimy wywodzące się od nazw przedmiotów
Jóźwiak Julian "Proch", "Beton" - jeden z komendantów rejonu Radecznica, zorganizował placówkę Sułów w rejonie Radecznica (rejon składał się z placówki Sułów i Radecznica). Uczestnik kampanii wrześniowej, walczył w rejonie Zamość - Kowel.15
Karakuła Kazimierz "Tama"- wywieziony na teren Rzeszy nie powrócił do rodziny.
Kosz Jakub "Igła" - lekarz.
Król Wojciech "Kotwica".
Marek Stefan "Knotek".
Masaniec Michał "Podkowa" - II komendant placówki BCh w Zakłodziu.
Odrzywolski Jan "Ogniwo" - plutonowy, rodem z Chłopkowa, pełnił funkcję komendanta Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa w Radecznicy.16
Oleszek Tadeusz "Słup".
Zawiślak Michał "Reja" - bosman marynarki wojennej (później chorąży). Podczas obrony Oksywia w 1939 roku dostał się do niewoli niemieckiej - zatrzymany został w obozie w Stargardzie. W 1940 roku przetransportowany został do Warszawy, przebywał w szpitalu Czerwonego Krzyża. Z Warszawy przyjechał w rodzinne strony. W Radecznicy założył drużynę szturmową (jego zastępcą został Stanisław Łukasik z Podlesia). Ukrywał się w nadleśnictwie Panasówka17 w obrębie którego znajdowała się (istniejąca do dziś w starym dworku leśniczówka). Pełnił obowiązki magazyniera broni k. Górecka. Wyrabiał granaty ręczne tzw. "sidolówki" - nazwa przyjęła się od puszek po środku chemicznym do czyszczenia naczyń "Sidolu", których używał do produkcji.
Michał Zawiślak zorganizował również kurs dla dla przyszłych minierów w którym udział wzięli: Zbigniew Podczaski "Sajgon", Józef Teliczko "Czwarty", Jan Przewłocki "Szerszeń".18 Brał udział w wielu akcjach minierskich - początkiem roku 1943 wysadził most kolejowy i wieżę ciśnień na stacji Ruskie Piaski,19 uczestniczył przy wysadzeniu mostu kolejowego w Zwierzyńcu - jeden z uczestników tej akcji "Sławian" wspominał: po długim uciążliwym marszu kompania ppor. "Podkowy" i mój polsko - sowiecki patrol minierski, który objąłem z rozkazu ppor. "Elskiego", dotarły pod Zwierzyniec nad Wieprzem. Moim zadaniem było zniszczenie mostu kolejowego na Wieprzu... Wśród minierów oprócz "Elskiego" był "Reja".20

pseudonimy pochodzące od nazw meteorologicznych
Kowalczyk Wawrzyniec "Burza" - pracował w wywiadzie, pełnił obowiązki komendanta posterunku policji w Radecznicy.
Nowakowski Stefan "Świt" .
Drabik Władysław "Wicher" - z zawodu nauczyciel, zastrzelony podczas próby ucieczki w Szczebrzeszynie,21 komendant placówki rejonu Radecznica.22

Strusiński Bogdan "Zawieja" - o swojej działalności opowiada tak: w latach 1940 - 1944 byłem członkiem Ruchu Oporu, pracowałem dla różnych organizacji konspiracyjnych i społecznych na terenie gminy Radecznica. Po powrocie z kampanii wrześniowej 1939 roku wróciłem do domu dopiero 4 października tegoż roku po dwukrotnych ucieczkach z niewoli sowieckiej, z którymi mieliśmy pakt o nieagresji; bardzo byłem tym zaskoczony, że prawie spod domu zabrano mnie i moich kolegów na samochód i powieziono w nieznane, był to moralny cios i nóż w plecy dla każdego Polaka.
To dla nas starych, [teraz] prawie osiemdziesięciolatków, wówczas było ciężkim przeżyciem, a obecnie smutnym wspomnieniem. Już na początku roku 1940 należałem do organizacji Ruchu Oporu, która się u nas zewsząd zawiązała w mojej wsi Radecznica, gdzie jest kościół i klasztor OO. Bernardynów, w którym często zatrzymywali się uchodźcy z Warszawy i innych większych miast potrzebujący pomocy, której księża Bernardyni nigdy nie odmówili.
Często bywałem w klasztorze, bo łączyły mnie przyjacielskie stosunki z Bernardynami, toteż widywałem różne osobistości, osoby inteligentne, a nawet prostych ludzi, których życzliwie przyjmowano. Pewnego razu przy kolacji jakiś starszy pan, nazwiska nie pamiętam, bo się nie przedstawił, proponował aby założyć jakąś małą, ścisłą organizację (komórkę), która by przejmowała różne wiadomości i przekazywał je dalej, ale w ścisłej tajemnicy nie dopuścić osób nie pożądanych, lecz bardzo dyskretnych i odważnych.
Tak powstał mały komitet Ruchu Oporu Służby Zwycięstwa Polsce, na którego czele jako inspektor i organizator powołany był ks. bernardyn - Wacław Płonka, profesor kolegium [Serafickiego], zastępcą - Jan Kasza, gospodarz, były, emerytowany komendant policji, oraz członkowie: Czesław Ruciński - wójt gminy Radecznica, Henryk Waśniewski - sekretarz gminy, ks. Stefan i brat zakonny Apolinary, Michał Zawiślak - plut[onowy?] mar[ynarki?] woj[ennej?] i oczywiście ja; to miało miejsce w lutym 1940 roku. Każdy z nas liczył, skoro Francja i Anglia wypowiedziały wojnę Niemcom, to w ciągu paru miesięcy wojna się skończy, spotkało nas jednak rozczarowanie. Mimo to organizację starano się powiększać, tak, ze już w czerwcu nasza organizacja liczyła około 25 osób. Nastąpiła zmiana funkcji poszczególnych członków; było w niej nawet pięć kobiet oddanych tej pracy jak Ewa Rybak,1 która przechowywała broń i amunicję. We wrześniu 1941 roku została aresztowana i wraz z innymi przewieziona na Zamek w Lublinie a stamtąd do Dachau - wróciła już po wyzwoleniu. Nazwisk wszystkich członków nie będę wymieniał, bo postaram się szerzej napisać o Radecznicy, i za długa byłaby ta lista.
Z początku organizacjamiała za zadanie śledzić ruchy band rabunkowych, które bezkarnie grasowały po całym naszym terenie, jak również i innych gminach. Coraz silniejsza stawała się nasza organizacja, bo do niej wszedł komendant policji przysłany z Kalisza na nasz posterunek z żoną Niemką - może nie tyle Niemką, co niemieckiego pochodzenia, ale z legitymacją niemiecką; była jednak dobrą patriotką, tak jak jej mąż. O wszystkim zawsze nas informowała. Jak przyjeżdżali Niemcy zawsze nas informowała, toteż gmina może jej wiele zawdzięczać, ale ta wdzięczność stanęła jej kością w gardle.
W parę miesięcy później przemianowano naszą organizację na Związek Walki Zbrojnej. Wielu ludzi domyślało się, że jest jakaś organizacja, ale kto do niej należał nie wiedzieli, bo to było ścisłą tajemnicą - jednak wśród wysiedlonych byli zdrajcy. Do organizacji prawie od początku jej istnienia należeli: Henryk Waśniowski, podporucznik - komendant oddziału, Józef Marek plutonowy - zastępca,Michał Zawiślak - plutonowy marynarki wojennej, Jan Zawiślak, Marian Zawiślak, Kazimierz Krukowski, Antoni Batorski, Michał Batorski, Melchior Batorski, Wojciech Jezierski, Józef Jezierski, Stanisław Jezierski, Stanisław Siemczyk, Wojciech Król, Marcin Oleszek, Jan Gałęzowski, Jan Piotrowski, (...) Zdunkiewicz, Józef Makaroński, Bogdan Strusiński. . Coraz więcej napływało wiadomości o tworzących się organizacjach i oddziałach, oraz ludziach uciekających przed aresztowaniem.
Raz przybył mały oddział składający się z 5 ludzi uciekających przed aresztowaniem; jeden z nich wszedł do Kaszy prosząc o sprzedanie chleba. Ponieważ Kasza był bystry i szybko zorientował się o co chodzi zapytał [przybysza] skąd jest, ten mu odpowiedział jak się tu znalazł, i że jest ich pięciu. Kasza wszystkich zabrał do domu, nakarmił i przez parę dni kwaterował. Byli to studenci z Warszawy i spod Warszawy uzbrojeni w krótka broń palną; jeden z nich nazywał się Janiszewski, czy Janikowski, drugi z tych pięciu Wiśniewski - innych nie pamiętam. Odpoczęli przez parę dni i poszli w las zaopatrzeni w chleb i ciepłą odzież, o co postarał się Kasza i Ruciński, dano im też po kocu.
W Latach 1939 - 1940 napłynęło na nasz teren dużo wysiedlonych z Gdyni, Gdańska, Poznańskiego i Kaliskiego - wśród tych ludzi wypędzonych z własnego domu znaleźli się i zdrajcy, którzy się nam przysłużyli [tak], że wielu z naszych członków organizacji zostało aresztowanych, a później zginęli na Rotundzie w Zamościu i na Zamku w Lublinie. Prowadziłem piekarnię, wypiekałem chleb na kartki dla ludności nie rolniczej i wysiedlonych, też byli tacy, co mnie oskarżyli że wypiekam chleb dla partyzantów. Pierwszy zaopatrywał się w chleb Kasza - przysyłał kobietę pracującą u niego i brała chleb, kilka bochenków co kilka dni.

***

Pewnego razu przyjechał do nas, do Radecznicy Bohun. W rozmowie zaproponował stworzenie silnego oddziału bojowego przeciw bandzie, która u nas grasowała. To pomogło, bo kilka takich wypadów ukróciło zapędy bandyckie, chociaż bywały, ale już coraz mniej - tak powstał oddział, który również chodził na akcję przeciwko Niemcom. Później powstały przemiany ze Związku Walki Zbrojnej na Armię Krajową i Bataliony Chłopskie. Tak więc na naszym terenie były dwie organizacje, które z czasem zostały scalone; dla mnie to nie miało znaczenia - przybywało organizacji, przybywało oddziałów na miejscu i w lesie, które należało prawie codziennie zaopatrzyć w chleb, którego dla ludności na kartki brakowało, więc na dalsze wioski wydawałem mąkę w przeliczeniu na chleb - w takich warunkach ciężko było pracować. Partyzanci przyjeżdżali po chleb nawet w dzień, co dla mnie i wsi [było] bardzo niebezpieczne, nawet w niedzielę, kiedy ludzie szli na nabożeństwo do kościoła i bardzo się dziwili, że mam tyle odwagi. Prawie wszystkie oddziały były przeze mnie zaopatrywane - obojętnie czy AK, czy BCh, radzieckie, Armia Ludowa.
Często z Zaburza przyjeżdżał Kurek Marcin i inni, również z Gorajca. Najczęściej przyjeżdżał Michał Batorski, "Motyl" i "Wierzba", również "Wilk" i "Kaktus", już nie pamiętam kto tam jeszcze.
W maju 1944 roku w porozumieniu z z głównym komendantem BCh [oddziały AK] urządziły święto ludowe w lesie zaburskim na górze. Tam stacjonowały oddziały, które ubezpieczały teren w czasie przygotowań do święta. Zaproszony byłem na te uroczystość więc pojechałem razem ze szwagrem i żoną. Zachwycaliśmy się urządzeniem tej uroczystości, na która otrzymaliśmy od Michała Krukowskiego furmankę. Wszystko było ładnie urządzone, i myśleliśmy że jesteśmy w wolnej Polsce, bo nikt nie przeszkadzał, a pogoda była piękna, widok z tych gór na okolice pieścił ludzkie oko i wprowadzał w zachwyt, tak szliśmy do wolności. Wracaliśmy pieszo spacerując po lesie, nawet nie wiedzieliśmy jaki smak ma grochówka i bigos z żołnierskiej kuchni, bo się nie można było docisnąć do naczynia, a nikt nam nie pomógł.

maj 1944

Nasuwają mi się wspomnienia z uroczystości "chłopskiego" święta ludowego, (które przypada każdego roku w Zielone Świątki) w maju 1944, na które byłem zaproszony przez Komitet Organizacyjny Batalionów Chłopskich i komendanta oddziału w Zaburzu, z tego tytułu, że jako piekarz i właściciel piekarni w Radecznicy wypiekałem chleb i zaopatrywałem oddziały leśne, odkąd powstały aż do wyzwolenia i ich rozwiązania.
Na tę uroczystość pobrali z mojej piekarni - Marcin Kruk i Krukowski Michał kwatermistrz placówki w Zaburzu 150 bochenków chleba i 40 kilogramów bułek dla oddziałów stacjonujących i kwaterujących we wsi Zaburze, jak również w lesie zaburskim. Dobrze rano brali chleb na wozy; Krukowski powiedział mi, że przyśle po mnie furmankę, którą będę mógł się udać na tę uroczystość. Około godziny 9.00 rano furmanka podjechała i w troje ze szwagrem i jego żoną udaliśmy się do Zaburza - po drodze od Radecznicy do Zaburza spotkaliśmy dużo furmanek z wystrojonymi ludźmi, a i konie też przystrojone jak na wesele; wiele młodzieży pieszo, nie brakowało też konnej jazdy - banderii na pięknych koniach. Wszystko to ciągnęło tak, jak my na na to święto "chłopskie".
Gospodarz znając inną drogę może nie chciał jechać w tłumie, był przezorny i skręcił w opłotki koło Chadama i Maciąga, pojechał doliną wśród pól zielonych, a potem już między krzewami młodym lasem w górę. Bardzo często schodziliśmy [z wozu] bo było źle jechać wśród tych gałęzi; można było oko postradać i twarz poranić, a niekiedy wypaść [z wozu] jak to się później stało. Droga była mało używana tylko dla potrzeby przywiezienia chrustu, taka przecinka leśna. Tak jadąc i idąc dojeżdżaliśmy do polanki i wyższego lasu; w tym czasie na skutek niedopatrzenia woźnicy wóz nagle się wywrócił - dobrze że to był młody i sprytny woźnica. Zdążył zeskoczyć na bok. Oczywiście wóz odstawiliśmy na bok, mimo że każdy był odświętnie ubrany. Dalej jechaliśmy już nieco lepszą droga, ale zarośnięta, i nagle przed nami staje żołnierz partyzant widocznie tu postawiony był na warcie, a słysząc nasz śmiech i rozmowę wyszedł, zatrzymał nasi zaczął legitymować. Widocznie nie znał gospodarza ani nas - gwizdnął i nadszedł drugi, który był skryty gdzieś niedaleko. Zobaczył [nas], powiedział: "puść, to nasz piekarz". Drugi żołnierz był mi znany, bo był po chleb, ale znałem go wcześniej, prawie od dziecka - to był jeden z braci Maciągów. Jak zaobserwowałem i zauważyłem ubezpieczenie daleko było wystawione, prawie we wszystkich zakątkach, skąd można było spodziewać się podejścia i wypadu Niemców.
Kiedy przyjechaliśmy na miejsce było już dużo ludzi z różnych okolic; z bliska i z daleka. Skąd wszyscy wiedzieli o tym święcie, że tak licznie przyszli. Ja do szwagra mówię - tyle ludzi, wielkie skupisko; a nad nami od czasu do czasu przelatują samoloty zwiadowcze, już z daleka je zauważono, więc otrzymaliśmy wezwanie: "kryć się"! Co też każdy z nas robi. Duża część ludzi stoi pod drzewami, a niektórzy wychodzili na polanę, co mogło być zauważone przez lotnika obserwatora - te kolorowe chusteczki, sukienki i bluzki, te musiały szybko kryć się pod krzakami, których tu było dość. Trochę było to męczące, ale przyjemne, bo połączone z majówką. Ten barwny korowód dziewcząt i chłopców przypominał kwiaty na łące - dziewczęta pięknie wystrojone na ludowo w zielonych spódnicach, z zielonymi chustkami na ramieniu; nie brak też było ślicznych "krakowianek", a i chłopcy, jak również starsi wszyscy odświętnie wystrojeni - nawet z zielonymi i czerwono białymi kokardami.
Na środku polany stał ołtarz i bernardyn odprawiał mszę polową, a chór z Mokregolipia śpiewał. Po ewangelii ks. Wacław Płonka wygłosił homilię, w której podkreślał hart ducha i odporność na terror jaki nam zadawali Niemcy, mówił o wielkim patriotyzmie jaki tkwi w polskim narodzie - bardzo pięknie to ujął.
Po mszy przemawiali z trybuny: główny komendant Batalionów Chłopskich, bliżej mi nie znany - nazwiska tego komendanta dowiedziałem się od Szczerby, miał to być pułkownik Kamiński, oraz wielu innych, nawet jakaś kobieta - bojowa i energiczna, jej nazwisko też mi powiedzieli, ale już nie pamiętam. Wszystkie przemówienia odnosiły się do męczeńskiego życia narodu polskiego w okowach nałożonych na nas przez Niemców, ale też i o bliskim zwycięstwie i klęsce Niemców, jak również o niezłomnej walce chłopów i stworzonych o przez nich Batalionach Chłopskich [walczących] o wyzwolenia Ojczyzny, o pozycji jaka winien polski chłop zająć w przyszłości, w wolnej Polsce wśród społeczeństwa jako filar i podstawa w odbudowie "Nowej Polski". Uważam, że wszystkie zrywy od walki ze Szwedami za wolność chłopa, a później ta sławna "Wiosna Ludów" nie miały takiego ducha wyzwoleńczego i organizacji, jak Bataliony Chłopskie, które swą krwią, dziesiątkami albo setkami tysięcy poległych żołnierzy chłopskich wywalczyły wolę i prymat dla ludu polskiego w obronie własnej i [obronie] Ojczyzny na wszystkich polach walki w kraju, a przeważnie na Lubelszczyźnie i Zamojszczyźnie.
Defiladę oddziałów leśnych i innych odbierał główny komendant Batalionów Chłopskich ze swoim sztabem - pułkownik Kamiński, oczywiście [ubrany] po cywilnemu.Oddziały ubrane były w uniformy wojskowe z polskimi orzełkami, ale wśród nich były też i cywilne oddziały - maszerowały sprężystym krokiem, wyćwiczone i zdyscyplinowane. Dziarscy i butni, każdy z uśmiechem na twarzy. Za nimi szły dziewczęta, kwiat polskiej wsi - wszystkie urocze, nawet ksiądz kapelan z ukosa rzucał okiem na te piękne buzie; kto wie, czy nie będzie musiał gdzieś tam w piekle pokutować za to, bo to był bernardyn i z pewnością zapomniał o brewiarzu i regule zakonnej, ale to już jego sprawa.
Szli też przedstawiciele Stronnictwa Ludowego: Jan Woźnica, Stanisław Zybała, Stanisław Pacyna, Michał Zawiślak i wielu innych gospodarzy ze wsi Latyczyn; byli też z innych wiosek. Latyczyn ma to do siebie, że tam przed wojną istniała silna organizacja Stronnictwa Ludowego i oni byli bardziej widoczni. Na Święto przybyło również trochę inteligencji ze Szczebrzeszyna. Panowie i Panie, nie będę wymieniał nazwisk, ale jedno wymienię - małego, zawsze ruchliwego dr Zygmunta Klukowskiego, znanego społecznika, oraz Kołodziejczyka. Były też oddziały Armii Krajowej, które w defiladzie prowadził porucznik "Relicz".
Największa zasługa w zorganizowaniu i urządzeniu tego święta przypada oddziałom i placówkom Batalionów Chłopskich, które narażając na niebezpieczeństwo wieś Zaburze i członków organizacji z Zaburza nie zawahały się tego uczynić.

pseudonimy pochodzące od nazw abstrakcyjnych
Batorski Melchior "Zemsta" - łącznik kapelana oddziałów leśnych AK. Do jego obowiązków należało zabezpieczenie kwatermistrzowskie rejonu Radecznica; podczas akcji "Burza"23 przebywał w oddziale "Podkowy".
Olech Stanisław "Burma".
Safarzyński Bolesław "Wena" z Gorajca - podchorąży BCh.
Żochowski Jerzy "Szczerba".

pseudonimy - nazwy mitologiczne pseudonimy - nazwy mitologiczne

Barcicki Janusz "Gryf" - o swojej działalności w AK opowiada tak: urodziłem się 18 sierpnia 1919roku w Tomaszowie Lubelskim, moimi rodzicami byli Zofia z Masztelarzów i Tadeusz Barciccy, obydwoje członkowie P[olskiej] O[rganizacji] W[ojskowej] i Legionów. W roku 1923 przenieśliśmy się do Zamościa, gdzie ojciec podjął pracę w Urzędzie Ziemskim na stanowisku naczelnika, a ja z rodzeństwem (siostrą i dwoma braćmi) rozpoczęliśmy naukę w szkołach.
W roku 1928 nasza rodzina wyjechała do Warszawy, tutaj ukończyłem szkołę powszechną i kontynuowałem naukę w gimnazjum im. A. Mickiewicza, które ukończyłem w 1939 roku.; jako gimnazjalista byłem członkiem III warszawskiej Drużyny Harcerskiej.
Z chwilą wybuchu wojny z Niemcami zostaliśmy ewakuowani całą rodziną z Warszawy do Horochowa (miejscowość położona pomiędzy Sokalem a Łuckiem)- tutaj zostały przeniesione Ministerstwo Spraw Wojskowych, w którym pracował mój ojciec oraz Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych - miejsce pracy matki.
Po wkroczeniu Sowietów do Polski zgłosiłem się na ochotnika do formującej się Dywizji Dubieńskiej i brałem czynny udział w bitwie z Niemcami pod Kamionką Stumiłowa, którzy zagrodzili nam drogę do stolicy. Oddziały nasze otoczone zostały podczas odwrotu w rejonie Buska n. Bugiem przez Armię Czerwoną - zostaliśmy rozbrojeni.
Znalazłem się w rosyjskiej niewoli, uciekłem jednak stamtąd. Były to tereny zajęte przez Związek Radziecki; znalazłem prace jako szofer w tzw. Konsumach w Przemyślu, skąd 1 maja 1940 roku w ramach wymiany ludności pomiędzy okupantami udało mi się przejść na stronę niemiecką, gdzie w miejscowości Mokrelipie, na plebanii proboszcza ks. Józefa Masztelarza, brata mojej matki miała się spotkać cała rodziną (co uzgodniono na ostatnim rodzinnym spotkaniu przed wybuchem wojny) - Mokrelipie to miejscowość położona pomiędzy Szczebrzeszynem a Radecznicą w powiecie zamojskim .
Na plebanii u mojego wuja ks. Józefa Masztelarza poznałem por. Tadeusza Kuncewicza ps. "Podkowa", który przyjeżdżał w sprawach konspiracji. 1 maja 1942 roku w Radecznicy zostałem przyjęty do Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej - przysięgę składałem na ręce por. Kuncewicza ps. "Podkowa" w obecności Jana Kaszy ps. "Ryż", oraz Melchiora Batorskiego ps. "Zemsta" i zostałem łącznikiem w rejonie Radecznica (kryptonim "Radło") - Szczebrzeszyn (kryptonim "Szczebel"); przyjąłem pseudonim "Gryf".
Moim zadaniem było przewożenie meldunków i rozkazów oraz prasy podziemnej. Wiosną 1943 roku rozkazem organizacji AK zostałem skierowany do pomocy w kwatermistrzostwie do szefa Melchiora Batorskiego "Zemsty" w Radecznicy w celu usprawnienia zaopatrzenia poddziału leśnego "Podkowy" oraz ośrodków szkolenia bojowego oddziałów dywersji.
W marcu 1944 roku zostałem członkiem oddziału dywersji "Podkowy" i w ramach akcji "Burza"24 1 maja 1944 roku wziąłem czynny udział w akcji dywersyjnej na majątek niemiecki w Michałowie (obecnie Michalów) k. Zamościa, gdzie zdobyto konie, trzodę chlewną i zboże. Zdobycz ta została rozdzielona między oddziały dywersji oraz najbiedniejszą ludność (wysiedleńców).W oddziale "Podkowy" przebywałem do chwili rozbrojenia oddziału w Szczebrzeszynie 30 lipca 1944 roku . Z uwagi na aresztowania akowców przez NKWD25 oraz oraz miejscowe [zamojskie] UB26 wyjechałem do Łukowa, gdzie 19 listopada 1944 roku zostałem aresztowany i przewieziony do Lublina ze skierowaniem do 9 batalionu zapasowego Ludowego Wojska Polskiego stacjonującego na Majdanku.
1 stycznia 1945 roku zostałem skierowany na przyspieszony kurs oficerów LWP i już po trzech miesiącach otrzymałem stopień podporucznika , oraz przydział do I Armii WP dnia 20 marca 1945. Będąc wierny złożonej przysiędze w Armii Krajowej oraz z uwagi na wrogi stosunek dowództwa LWP do byłych żołnierzy AK a także tzw. "rządu" Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, co potwierdziła m. in. śmierć mojego młodszego brata Leszka ps. "Lubicz" (został zastrzelony przez Sowietów 3 września 1944 roku) postanowiłem zdezerterować.
Dnia 13 kwietnia 1945 roku w drodze ze Szczebrzeszyna do Mokregolipia w Szperówce nawiązuję kontakt z "Podkową" i zostaję przyjęty do nowo zorganizowanego oddziału "Podkowy". Brałem czynny udział w wielu akcjach oddziału jak: uwolnienie więźniów w Janowie Lubelskim (27 - 28 kwietnia 1945 roku, likwidowanie posterunków Milicji Obywatelskiej w Biszczy, Tarnogrodzie, Łukowej, Żółkiewce, Izbicy i innych miejscowościach. W oddziale "Podkowy " byłem do czasu jego wyjazdu do strefy amerykańskiej, t. j. 28 czerwca 1945 roku, wówczas zwolnił mnie z oddziału - byłem żonaty i miałem syna, który urodził się 28 maja 1945 roku, a "Podkowa" zabierał tylko kawalerów.

Golba Serwacy "Apollo" - radecznicki Bernardyn; od 1946 roku zajmował się prowadzeniem przechowywanego w klasztorze OO. Bernardynów Archiwum Obwodu Zamość AK.27
Panas Józef "Boruta".
Zawiślak Ryszard Marian "Boruta" (1926 - 9. 07. 1945), zaangażowany w działalność konspiracyjną - zginął śmiercią tragiczną w dzień zakończenia roku szkolnego 1944/1945 w Prywatnym Liceum Ogólnokształcącym w Radecznicy.

pseudonimy nazwy etniczne
Panas Jan "Cygan".
pseudonimy pochodzące od nazw geograficznych
Madej Tadeusz, ps. "Głaz" z Mokregolipia - aresztowany, uciekł z obozu na Majdanku, dowódca O[ddziałów] S[pecjalnych].
Marek Józef "Saturn"- instruktor szkolenia wojskowego, zamordowany przez Niemców.
Olech Stanisław "Górka" - dowódca plutonu, uczył partyzantów posługiwania się bronią, prowadził zajęcia z musztry.
Pilarski Marian "Jar" - komendant Obwodu WiN; w drugiej połowie 1947 roku zaczął nawiązywać kontakty z byłymi żołnierzami AK. Na wiosnę 1948 w radecznickim klasztorze odbyło się spotkanie osób zainteresowanych drugą konspiracją - podjęto decyzję o wznowieniu działalności; podczas następnego spotkania rekatywowano Inspektorat Zamojski,28 w spotkaniu wzięli wówczas udział: Stanisław Karczewski "Goraj", Marian Pilarski "Jar", Stanisław Bizior "Eam", Andrzej Stachyra "Saturnin", Jan Hadam "Agrest", Jan Jakubiak "Puchacz", o. Hugolin Ryba "Robak".29 Gdy w 1947 roku ówczesny ordynariusz lubelski, bp. Stefan Wyszyński odwiedził Tyszowce,30 byli żołnierze AK pod wodzą Mariana Pilarskiego zorganizowali na jego powitanie banderię , która została rozpędzona przez UB.31 W kwietniu 1950 roku Pilarski został aresztowany, 4 marca 1951 roku rozstrzelany na Zamku w Lublinie.32
Mazurek Jan "Księżyc".
Płocharz Tadeusz "Stok".
Polski Jan "Strumyk".
Siemczuk Stanisław "San"- rusznikarz.
Szaran Jan "Polny" - dowódca drużyny.

pseudonimy pochodzące od nazw militariów
Niedźwiedzki Tadeusz "Sten".33

Pośród pseudonimów stosowanych przez radecznickich partyzantów znajdują się jeszcze inne, które można określić jako pochodzące :

od nazw kolorów
ks. Wacław Józef Płonka "Czarny", "Wacław" - kapelan oddziałów leśnych AK Obwodu Zamość inicjator utworzenia Związku Walki Zbrojnej na terenie gminy,34 aresztowany przez UB w 1950 roku. Tablica pamiątkowa poświęcona o. Płonce znajduję się na dziedzińcu kościoła p.w. św. Antoniego w Radecznicy, oraz w Kościele Garnizonowym AK Okręgu Zamość w Zwierzyńcu, na której zamieszczono napis tej treści: "mjr. ks. Wacław Płonka "Czarny", kapelan oddziałów partyzanckich 9pp. AK i WiN, 10 lat więziony przez UB, Kawaler Virtuti Militarii, Żolnierz AK i WiN".
StrusińskaMaria "Szara" .
Zawiślak Jan "Czarny" - walczył w oddziale "Podkowy", w plutonie "Osy" był bratem Michała Zawiślaka "Reji", zaangażowany w działalność konspiracyjna, spoczywa wraz z synem Ryszardem Marianem i żoną Pauliną na cmentarzu w Lasku w Radecznicy .
od nazwy metali
Batorski Michał "Stal" - zajmował się zaopatrzeniem.
pseudonimy - nazwy miast
Godzisz Józef "Kraśnik" - pełnił obowiązki komendanta rejonu po zastrzelonym w styczniu 1944 roku Piotrze Bohunie "Gromskim".
pseudonimy określane jako inne
Dymek Antoni "Drab" - łącznik w oddziałach BCh; we wrześniu 1943 roku przeprowadzał przez Cetnar, Kawęczynek, Topólczę do do Bondyrza, oficera szkoleniowego Zenona Pielachowskiego "Dzierzyńskiego" skierowanego na teren Zamojszczyzny przez Komendę Główną BCh z Warszawy; "Dzierżyński pełnił obowiązki komendanta Szkoły Podchorążych przy batalionie "Rysia".
Krukowski Jan "Naski" - członek batalionów Chłopskich, zaangażowany w działalność konspiracyjną. Autor niezwykle cennych wspomnień, w których ze szczegółowa drobiazgowością opisał okupacyjną rzeczywistość na terenie swoje wsi Zaburze. Jan Krukowski pisał także wiersze, niewielki zbiorek, zapisany ręcznie (kopia) znajduje się w zbiorach Biblioteki Publicznej Gminy Radecznica; niektóre z wierszy zostały udostępnione na łamach tej pracy w rozdz. "Partyzanckie strofy" .
Michalak Tadeusz "Mikita" - rozprowadzał prasę konspiracyjna na terenie gminy Sułów; aresztowany 12 marca 1943 roku znalazł się na Majdanku, gdzie pełnił funkcję blokowego (w bloku nr 12); powrócił w styczniu 1944 roku. Przebywał w oddziale "Betona", uczestniczył w akcji na wieś Rozłopy35 Odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami . 36

pseudonimów niektórych partyzantów nie dało się zapamiętać, lub ich nie nosili
Aldbaum Tadeusz (obecnie Duniec) z Gorajca.
Bizior Józef z Dzielec - z zawodu felczer, udzielał bezinteresownej pomocy wszystkim potrzebującym łącznie z rannymi partyzantami).
Błaszczak Jan.
Błaszczak Józef.
Borkowski Władysław - rusznikarz.
Ferenc Franciszek - dowódca plutonu.
Galant Adam z Trzęsin - żołnierz AK, zorganizował w Radeczncy posterunek , policji na którym obsadził: Terejkę, Jaskółę, Michała Małysza. Gdy dostali wezwanie by złożyć37 broń, mój brat uciekł na Trzęsiny. Później nie mógł się starać o kombatanctwo, bo był w Armii Krajowej.
Gałęzowski Jan.
Jachymek Stanisław.
Jaskóła Stanisław - walczył w oddziale "Podkowy" i "Groma".
Jezierski J.
Jezierski Stanisław - z AK przeszedł do Batalionów Chłopskich.
Jezierski Wojciech (1914 - 1971) - żołnierz kampanii wrześniowej. Wspólnie z Józefem Markiem organizował sieć konspiracyjną ZWZ - AK w Radecznicy. W maju 1942 roku przeszedł z AK do Batalionów Chłopskich. Szlify podoficerskie zdobywał w Wilnie; zadbał o przechowanie w czasie okupacji sztandaru OSP z Radecznicy.
Kamiński Franciszek z Gorajca - członek Batalionów Chłopskich.
Kołcon Feliks z Wólki Czarnostockiej - to był zakuty akowiec - wspomina Stanisław Galant z Trzęsin - żeby nie przeszkadzał w utrwalaniu władzy polskiej to go wywieźli na pięć lat do Rosji, wzięli go w maju 1945 roku. To był zięć mojej ciotki. Przeszedł biedę, jak wrócił miał popuchnięte nogi, później nerka mu się psuła, to matka - Paulina dała mu swoją. Miał 68 lat jak zmarł.
Krukowski Kazimierz.
Krukowski Michał z Zaburza - kwatermistrz, podczas okupacji pełnił obowiązki sołtysa - miał przez to okazję do udzielania pomocy partyzantom - jego brat Jan (cytowany wielokrotnie na łamach tej pracy) opisał to tak: zbierał zboże i siano dla koni, jak też i chleb i mąkę, z której moja siostra Aniela [ z Krukowskich] Furlepa , moja zona i Helena Łapińska - Walentynowska wypiekały chleb...
Kur Stanisław z Trzęsin - żołnierz Batalionów Chłopskich - "porządny człowiek", jak wyraziła się o nim Leokadia z Pawlasów Galantowa, mieszkanka Trzęsin.
Kurek Franciszek z Zaburza.
Ligaj Stanisław - konwojent pocztowy, zaangażowany w działalność konspiracyjną (służba wywiadowcza), członek Batalionów Chłopskich.
Łapińska (Walantowska) Helena - działaczka LZK i Czerwonego Krzyża, jak też sanitariuszka z Zaburza.
Łyp Michał z Czarnegostoku - pełnił obowiązki gminnego komendanta Straży Samorządowej.38 Maciąg Jan - uczestnik ruchu oporu, członek AK; w latach 1939 - 1944 pełnił obowiązki naczelnika ochotniczej straży pożarnej w Radecznicy.
Mamona Józef (1902 - 1987) - uczestnik ruchu oporu w pionie politycznym i gospodarczym, ludowiec, wspierający pozytywne działania w zakresie spółdzielczości, bankowości, szkolnictwa, pomocy społecznej, pożarnictwa we wsi Zaporze zarówno przed wybuchem II wojny światowej, jak i po wyzwoleniu.
Mamona Paweł (1900 - 1989), członek ruchu oporu w Batalionach Chłopskich w pionie politycznym i gospodarczym.
Mazur Stanisław z Gruszki Zaporskiej.
Mazur Władysław.
Odrzywolski Jan z Chłopkowa - rejonowy komendant Straży Samorządowej.
Piszcz Czesław - pracował w wydawnictwie konspiracyjnego pisma "Prawda zwycięży" (Zaburze) - bił matrycę - jak podaje Jan Krukowski.39
Olech Franciszek - żołnierz BCh, pochodził z Gorajca, wraz z Michałem Wolskim, Franciszkiem Kamińskim i Janem Dziwotą z Mokregolipia brał udział w akcji na klinkiernie w Izbicy (15 grudnia 1943 roku); oddziałem dowodził Feliks Petryka.40
Olech Stanisław - dowódca plutonu.
Oleszek Marcin - uczestnik kampanii wrześniowej 1939 roku (starszy strzelec w 43 Pułku Piechoty 2 Kompanii Karabinów Maszynowych w Dubnie), żołnierz ZWZ - AK placówki Armii Krajowej Radecznica, gdzie pełnił obowiązki szkoleniowca, amunicyjny.
Sawa Wojciech - komendant placówki BCh w Radecznicy w latach 1942 - 1944.
Siemczyk Stanisława z Zaporza - żołnierz AK .
Sitarz Jan z Trzęsin - prawdopodobnie był w oddziale "Podkowy", zginął pod Osuchami.41
Stropek Stanisław - pracownik kasy gminnej w Sułowie, zaangażowany w działalność konspiracyjna. Przekazał żołnierzom Batalionów Chłopskich plan budynku kasy, dzięki czemu przeprowadzili on udany napad na kasę. Po tym zajściu ratując się przed aresztowaniem przeprowadził się do Gorajca , w czym dopomógł mu Jan Krukowski z Zaburza.42
Wachowicz Jan s. Franciszka (20. 02. 1910 - 13. 08.1966) - uczestnik kampanii wrześniowej - do roku 1940 przebywał w niewoli niemieckiej, żołnierz Batalionów Chłopskich, po 25 maja 1944 Wojska Polskiego.
Warda Edward - żołnierz Batalionów Chłopskich, z chwilą wybuchu wojny miał zaledwie 16 lat mimo to zdecydował się walczyć z bronią w ręku. Po wyzwoleniu zaangażował się w działalność społeczną na rzecz gminy - pełnił kolejno obowiązki: sekretarza gromadzkiego, przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej w Radecznicy, kierował pracami gospodarstwa rolnego funkcjonującego przy Szpitalu Psychiatrycznym w Radecznicy. Edward Warda żył w latach 1923 - 2005.
Waszkiewicz (...) - sekretarz gminy Radecznica, zaangażowany w działalność konspiracyjną - jak podaje Jan Grygiel43 to on przejmował od Jana Skoczka "Oprycha" prasę konspiracyjną na teren gminy.44
Waśniewski Henryk - sekretarz zarządu Gminy, instruktor przysposobienia wojskowego w Kolegium serafickim w radecznicy, organizator placówki ZWZ w Radecznicy.
Wolski Michał z Gorajca - żołnierz Batalionów Chłopskich.
Wujec Stanisław z Gorajca - student Kolegium w Radecznicy.
Zawiślak Jan .
Zawiślak Marian .
(...) Zdunkiewicz.

***

Pisząc o radecznickich partyzantach należy wspomnieć jeszcze o urodzonym w 1906 roku w Gruszce Zaporskiej Stanisławie Książku "Rocie". Ukończył Seminarium Nauczycielskie w Szczebrzeszynie, następnie Instytut Robót Ręcznych i Rysunków w Warszawie, był także absolwentem szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii im. Marcina Kątskiego we Włodzimierzu Wołyńskim.
Stanisław Książek podczas okupacji zaangażował się w bezpośrednią walkę z okupantem - w 1940 roku wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, był oficerem wywiadu w placówce Szczebrzeszyn, w styczniu 1943 roku mianowano go dowódcą rejonu Armii Krajowej Szczebrzeszyn; uczestniczył również w marcu 1944 roku w akcji scaleniowej oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich na terenie gminy Radecznica.45
Poza walką z okupantem zajmował się tajnym nauczaniem na terenie miasta Zamościa; pozostawił po sobie interesującą publikację "Służba zaopatrzeniowa oddziałów armii Krajowej w obwodzie AK Zamość"46 Stanisław Książek zmarł we wrześniu 2006 roku w wieku 97 lat, pochowany został na cmentarzu w Marysinie Wawerskim.47



Strona Główna Okupacja

Wszelkie prawa zastrzeżone.



1. S. Kania. Polska gwara konspiracyjno - partyzancka1939 - 1944. Warszawa - Poznań 1986, s. 161 (dalej S. Kania. Polska gwara...)
2. relacja brata Janusza Barcickiego
3. J. Grygiel. Związek Walki Zbrojnej.., 318
4. tamże, s 231
5. apelatyw - rzeczownik niebędący nazwą własną
6. Encyklopedia Popularna A - Z. Warszawa 1966, s.92
7. J. Krukowski.Moje wspomnienia z lat okupacji niemieckiej. Wrzesień 1939 - lipiec 1944 rok (maszynopis; dalej J. Krukowski. Moje wspomnienia ....)
8. Tamże, s. 317 - 318
9. K. Czubara. Zakonnicy waleczni. Tygodnik zamojski 1995, nr 44, s. 8
10. J. Krukowski. Moje wspomnienia ....)
11. J. Kasperek. Konspiracyjny ruch ludowy na Lubelszczyźnie 1939 - 1944. Warszawa 1988, s. 160 (dalej. J. Kasperek. Konspiracyjny ruch ludowy...)
12. Utworzona została na terenie powiatu zamojskiego po akcji scaleniowej. Jej główne zadania to: utrzymanie porządku i bezpieczeństwa we wsiach w okresie przełomowym, to czasu ustalenia się się władz państwowych w wyzwolonej Polsce oraz obrona wsi przed cofającymi się oddziałami niemieckimi wg. J. Kasperek. Konspiracyjny ruch ludowy...), s. 242, 244
13. zabezpieczał pracę Delegatury Rządu na Kraj - wykorzystywano go do walki z przestępczością, ochrony tworzonej przez ruch ludowy administracji cywilnej w konspiracji a także do walki z okupantem. wg. J. Kasperek. Konspiracyjny ruch ludowy...), s. 261
14. J. Grygiel. Związek Walki Zbrojnej..., s. 315, 317
15. J. Grygiel. Związek Walki Zbrojnej...
16. tamże, s. 318
17. J. Grygiel. Związek Walki Zbrojnej..., s. 231
18. tamże, s.
19. T. Kuncewicz. Oddział "Podkowy" jako przykład formowania się jednostki partyzanckiej w: Armia Krajowa na środkowej i południowej Lubelszczyźnie i Podlasiu. Materiały sesji naukowej KUL, 24 - 25 XI 1985. Lublin 1993, s. 134 (dalej: T. Kuncewicz. Oddział "Podkowy" ...)
20. Sławian. Wysadzenie mostu kolejowego w Zwierzyńcu (13 maja 1944 r.) w: Wydawnictwo Materiałów do dziejów Zamojszczyzny w latach wojny 1939 - 1944 pod red. Z. Klukowskiego, t. IV Dywersja w Zamojszczyźnie 1939 - 1944. Zamość 1947, s. 119
21. relacja Marii Drożdżyk
22. J. Grygiel. Związek Walki Zbrojnej ...
23. kryptonim planu powstania zbrojnego i przejęcia władzy w Polsce przy użyciu sił Armii Krajowej. Opracowany został zgodnie z wytycznymi zawartymi w instrukcji rządu emigracyjnego z dnia 27 października 1943 roku oraz z rozkazem dowódcy AK z 20 lutego 1943 roku. Plan przewidywał, że ww czasie odwrotu wojsk niemieckich i przesuwania się frontu radzieckiego przez ziemie polskie na zachód zakonspirowane oddziały AK zostaną zmobilizowane i będą atakowały pojedyncze oddziały wojsk niemieckich oraz opanowywały teren przed wkroczeniem Armii radzieckiej. wg: Najnowsze dziej Polski. Materiały i studia z okresu II wojny światowej. Warszawa 1959, t. II, s. 22
24. akcja wojskowa zorganizowana i podjęta przez oddziały Armii Krajowej przeciw wojskom niemieckim, w końcowej fazie okupacji niemieckiej, bezpośrednio przed wkroczeniem wojsk radzieckich, prowadzona na terenach II Rzeczypospolitej. wg. http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_Burza
25. Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR (ros. Narodnyj Komissariat Wnutriennich Dieł) - centralny organ państwowy prowadzący działalność w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego, wywiadu i kontrwywiadu i nadzorujący lokalne instytucje rządowe, istniejący w Związku Radzieckim w latach 1934-1946, następnie przemianowany na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ZSRR. NKWD było głównym narzędziem w rękach władz radzieckich którym posłużono się do ogromnych represji wobec własnych obywateli w i poza granicami byłego ZSRR a także masowych deportacji różnych narodowości w tym Polaków. Organy NKWD były także wykonawcą mordu na cywilach i oficerach Wojska Polskiego wg. http://pl.wikipedia.org/wiki/NKWD
26. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego (MBP) - organ bezpieczeństwa wewnętrznego o statusie ministralnym, zorganizowany na polecenie i pod dyktando władz radzieckich w powojennej Polsce. Powstało 1 stycznia 1945 roku na bazie funkcjonującego od połowy 1944 roku Resortu Bezpieczeństwa Publicznego przy Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego (RBP PKWN). Obok tzw. Informacji Wojskowej, odpowiedzialne za masowe represje na obywatelach, zlikwidowane w 1954 roku. Potocznie znane i nazywane Urzędem Bezpieczeństwa (UB), ze względu na podległe mu terenowe Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego. wg. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ministerstwo_Bezpiecze%C5%84stwa_Publicznego
27. E. Rakoczy ZP . Matka Boska Leśniarska opiekunka żołnierzy w: Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość 2 września 1945 - 28 listopada 1947, Okręg Lublin. Materiały posesyjne. Biała Podlaska. 1994, s. 14
28. R. Wnuk. Konspiracja akowska i poakowska na Zamojszczyźnie od lipca 1945 - do 1956 roku. Lublin 1992, s. 152 (dalej. R. Wnuk Konspiracja...)
29. tamże
30. R. Horbaczewski. Szewskie miasteczko. Na przykład (brak numeru i miejsca wydania), s. 20
31. Archiwum Sądu rejonowego w Lublinie, Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie, SP 406/51, k. 10 i następne
32. R. Wnuk. Konspiracja...
33. sten - pistolet maszynowy kal. 9 mm, konstrukcji angielskiej, produkowany w kilku wersjach, powszechnie stosowany przez wojska koalicji antyhitlerowskiej w okresie II wojny światowej - wykorzystywany był przez polskich partyzantów wg. S. Kania. Polska gwara..., s. 253
34. wraz z o. Andrzejem przechowywali w radecznickim klasztorze zarówno żywność jak i ludzi wg. O. W. Płonka. Wspomnienia z lat 1939 - 1946 (rękopis)
35. zorganizowana została w odpowiedzi na terror ze strony "czarnych" na ludności polskiej (Rozłopy zostały wysiedlone 10 lipca 1943 roku); oprócz "Mikity brało w niej udział jeszcze dwóch radecznickich partyzantów wg. J. Grygiel Związeka Walki Zbrojnej ...
36. Krzyż Zasługi z Mieczami został ustanowiony dekretem Prezydenta RP na uchodźstwie w Londynie z dnia 19 października 1942 roku (zmieniającym ustawę z 23 czerwca 1923 o ustanowieniu Krzyża Zasługi). Mógł być on nadawany w czasie wojny, "celem nagradzania czynów męstwa i odwagi, dokonanych nie bezpośrednio w walce z nieprzyjacielem oraz zasług położonych względem Państwa lub jego obywateli w warunkach szczególnego niebezpieczeństwa". Krzyż Zasługi z Mieczami dzieli się na trzy stopnie: Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami, Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami, Brązowy Krzyż Zasługi z Mieczami. wg: http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzy%C5%BC_Zas%C5%82ugi_z_Mieczami
37. relacja Stanisława Galanta, brata
38. jak podaje Jan Krukowski, szkolenia członków Straży Samorządowej z ternu gminy odbywały się w : Dzielcach (u Jana Krukowskiego), w Latyczynie na kolonii, w Chłopkowie (u Marcina Jusiaka). Uczestniczyli w nich : Józef Tetlak i Jan Juśkiewicz z Dzielec, Stanisław Chołota i Lucjan Sikora z Gorajca, Michał Łyp z Czarnegostoku, Stanisław Łukasik z Zaporza, Jan Kozioł i Stanisław Szczerba z Latyczyna, Józef Krzywicki i Kałamaj Jan z Chłopkowa
39. J. Krukowski. Moje wspomnienia...
40. tamże...
41. relacja anonimowego rozmówcy z Trzęsin
42. J. Grygiel. Związek.., s. 237
43. J. Grygiel Związek Walki Zbrojnej...
44. na terenie Zamojszczyzny ukazywały się następujące tytuły prasy konspiracyjnej: Walka, Reforma, Żołnierz Polski, Załoga, Kadra, Dekada,Głos Pracy, Wielka Polska, Jutro, Głos Polski, Kultura Jutra, Polak, Rzeczpospolita Polska, Szaniec, Biuletyn informacyjny, Prawda, Wiadomości Polskie, Insurekcja wg: J. Grygiel Związek Walki Zbrojnej..., s. 440
45. Tamże.., s. 51
46. tekst znajduje się w zbiorze Materiałów sesji naukowej KUL, 24 - 25 IX 1985 r. " Armia Krajowa na środkowej i południowej Lubelszczyźnie i Podlasiu. Lublin 1993, s. 235 - 239; wspomnienia Katarzyny Książek - żony jego brata Mariana o działalności Stanisława i jego braci zatytułowane "Jak trzech braci w partyzantce było" dostępne są na stronie: http://republika.pl/scebreshinum/wsp01.html
47. K. Cz. "Rota" na wiecznej warcie. Tygodnik Zamojski z 20 - 25 września 2006 r, nr 38 (1397), s. 28