Strona Główna



SANITARIUSZKI Z CHŁANIOWA

Honorata Banach

W szeregi Batalionów Chłopskich wstąpiłam w 1942 roku. Wyszło wówczas zarządzenie żeby przeszkolić kilka kobiet na każdej wsi by mogły udzielać pierwszej pomocy.
W lipcu 1942 roku w Chłaniowie powstała tajna organizacja - Ludowy Związek Kobiet, czyli w skrócie LZK przy Batalionach Chłopskich, na czele której stała Julia Chmielewska ps. "Kalia". Julia Chmielewska nauczyła nas piosenki:

Na ustach uśmiech blask w oczach lśni
Radością każde serce drży
A głos piosenki w polu drga
Oj, nie masz to jak LZK

Jedno nas łączy jeden zew
Choć my spod wiejskich strzech
I wspólna dole każda ma
Oj, nie ma to jak LZK

Gminną przełożoną była Janina Wasilewicz ps. "Ostróżka". Były trzy wydziały: organizacyjny, sanitarny i łącznościowy. Obowiązkiem kobiet było dostarczać żywność partyzantom przebywającym w lesie. Do walki obok mężczyzn stanęły kobiety pełniąc niebezpieczną funkcję łączniczek. Uczyłyśmy się śpiewać partyzanckie piosenki i potajemnie urządzałyśmy akademie aby podnieść ducha w przygnębionych partyzantach i wpoić umiłowanie Ojczyzny.
Ponieważ nasza wieś leżała z dala od posterunków niemieckich u nas odbył się kurs sanitarny. Kurs prowadziła pielęgniarka Julia Chmielewska - w naszym domu odbywały się zebrania i szkolenia sanitarne. Po skończonym kursie kobiety z wielkim poświęceniem pełniły dyżury przy rannych a tylko w chwilach naszych zebrań w lesie chłaniowskim rozbrzmiewała pieśń:

Choć w łunach stoją wioski
Jęk ofiar płynie z miast
My w dymie i pożarze
Obronim naszych gniazd
Podziemni my żołnierze
Nam twierdza każdy próg
Wygonim z Polski wrogów
Tak nam dopomóż Bóg

Z tą pieśnią na ustach szli młodzi partyzanci w bój, szli i ginęli, czasem w strasznych torturach. Po poległych partyzantach pozostały żony i matki, nikt nie ukoi ich smutku. W oczach ich błyszczą łzy a z piersi wyrywa się głuchy jęk - nigdy więcej wojny!!!.




Strona Główna Okupacja

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ostatnia aktualizacja 24.01.2016