Strona Główna



JOANNA PAWLAS, BOŻENA ROMAŃSKA - "CZERNIĘCIN - DZIEJE WSI"


Wstęp

Drogi Czytelniku, uważnie przeczytaj ową książeczkę, która przybliża krótką historię Czernięcina, pokazuje nasz regionalny dorobek kulturowy, mieszkańców na starej fotografii, zawiera także wiersze o Czernięcinie autorstwa naszych szkolnych poetów oraz pokazuje najpiękniejsze zakątki miejscowości w twórczości plastycznej uczniów.
Zawartość owej książeczki to efekty długiej pracy uczniów naszej szkoły, którzy jako młode pokolenie dostrzegają historyczne, kulturowe i krajoznawcze atuty tego miejsca. Warto po nią sięgnąć, bo jak mówi przysłowie: "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie."
Czernięcin to jedna z większych wiosek gminy Turobin w województwie lubelskim. Leży na granicy Roztocza i Wyżyny Lubelskiej. Wzdłuż wsi płynie rzeka Por, mająca swoje ujście w Wieprzu. Na pierwszy rzut oka nie odznacza się niczym szczególnym - brak tu wielkich tradycji historycznych, bogatego folkloru, wielu sławnych ludzi. A jednak... przy bliższym poznaniu wieś ta odkrywa swoje walory: czyste powietrze, piękne krajobrazy, ciekawe, czasem tajemnicze miejsca. Piękno Czernięcina opiewał w swoich Sielankach żyjący i tworzący tutaj w XVI wieku sławny poeta Szymon Szymonowicz...
Materiał został opracowany przez uczniów klasy I i IV pod kierunkiem nauczycielek: nauczania zintegrowanego i języka polskiego we współpracy z Panią Dyrektor Urszulą Jarmuł.

Powstanie i nazwa miejscowości

Powstanie Czernięcina datuje się na koniec XIV stulecia. Istnieją dwie wersje mówiące o powstaniu miejscowości. Pierwsza z nich głosi, że Czernięcin w końcu XIV wieku był jedną ze wsi powiatu szczebrzeszyńskiego, należących do Dymitra z Goraja, a później wchodził w skład turobińskiej włości Szamotulskich. Według drugiej wersji zachodnia połowa Turowego Boru w górze rzeki Por w połowie XIV wieku należała do Dymitra z Goraja. Dziedzic Bogdan Świdwa z Szamotuł chcąc zaludnić swe dobra po lewym brzegu Poru, wyciął swoją połowę Turowego Boru i na tym miejscu założył majdan, który nazwał Bykami, po czym postanowił wybudować kościół. Udał się więc do papieża Jana XXII. Papież z zadowoleniem przyjął projekt Świdwy i ofiarował mu relikwię - cierń z korony Jezusa Chrystusa. Cierń ten umieszczono w nowo wybudowanym kościele na Bykach, po czym zmieniono nazwę miejscowości na "Cirnięcin", później "Ciernięcin" od ciernia.1
Podobnie brzmiąca nazwa związana jest z legendą o księdzu Ludwiku, który został zamordowany przez swoich rodziców. Wydarzenie to tak wstrząsnęło okolicą, że zaprzestano nazywać wieś Ciernięcinem, a od "czarnej zbrodni" zaczęto używać nazwy "Czernięcin". W kronice kościelnej można odnaleźć jeszcze inne źródło nazwy miejscowości oparte na przekazie ustnym: "Powiadają starzy, że Czernięcin miał imię od cierniawy, czyli pospolitego ruszenia przeciwko nieprzyjacielowi, którego pobiwszy , usypał na kościach wrogów mogiłę, dotąd trwającą przy gościńcu z Turobina do Byków".
Niektórzy badacze dziejów regionu wyjaśniają współczesną nazwę wsi Czernięcin najpierw od czarnych obyczajów, jakie zapanowały po przejęciu parafii turobińskiej przez protestantów w latach 1741 - 93, a następnie od czarnych praktyk przemytniczych uprawianych na granicy polsko - austriackiej przebiegającej po I rozbiorze Polski w okolicach Czernięcina.2 Istniejącą nazwę "Czernięcin" ustalono pod koniec XVIII w. Nazwa ta pozostała niezmieniona do chwili obecnej.

Szymon Szymonowicz (1558- 1629)

Szymon Szymonowicz to jeden ze znanych, a przy tym znakomitych poetów epoki zwanej renesansem albo inaczej odrodzeniem, czy złotym wiekiem. Jak wiemy Szymon Szymonowicz jest patronem naszej szkoły. W pewnym okresie jego życia przebywał w Czernięcinie i tutaj stworzył słynne "Sielanki", które rozsławiły jego imię. Poznajmy więc dokładniej jego życie i twórczość.

Lwów 1558 - 1575 (narodziny i dzieciństwo i młodość poety)

Szymon Szymonowicz urodził się w 1558 roku we Lwowie. W rodzinie przyszłego poety panowały żywe tradycje kulturalne, co miało nie mały wpływ na rozwój jego osobowości. W latach 1570-1575 uczęszczał do Lwowskiej Szkoły Katedralnej.

Kraków 1575 - 1580 ( studia i pierwsze próby rymowania)

Jesienią 1575 roku przyszły poeta wyruszył do Krakowa, by tam zdobywać dalsze wykształcenie. Wstąpił na Akademię Krakowską. Dzięki studiom podjętym mógł poznać dzieła klasyków łacińskich i greckich. Tutaj podjął pierwsze próby rymowania. Do wczesnych zachowanych jego utworów należy łaciński poemat "Divus Stanislavus" ["Święty Stanisław"]. Po ukończeniu studiów w Akademii Krakowskiej w 1577 roku Szymonowicz uzyskał tytuł bakałarza nauk wyzwolonych, zaś wiosną następnego roku zaczął wykładać na tej uczelni.

Zachód ok. l580-1584 r. (uzupełnienie wykształcenia humanistycznego Włochy, Francja lub Belgia)

Trudno ustalić jak długo pozostawał w podwawelskim grodzie, zdaje się jednak, że około 1580r. wyjechał za granicę, by podjąć dalsze studia. Dotychczas nie sposób znaleźć potwierdzenie, na którym uniwersytecie zdobywał wiedzę. Jedne źródła ukazują, że był we Włoszech inne, że w Belgii i Francji, a Bartłomiej Paprocki podaje tylko, iż Szymonowicz "postronne krainy widział, obyczaje i język ich umiał". Na Zachodzie uzupełnił swe wykształcenie humanistyczne i pogłębił wiedzę o kulturze starożytnej.

Lwów 1584 - 1592 r. (dalsze próby poetyckie)

Do kraju powrócił w 1584 roku i osiadł we Lwowie. W rodzinnym domu bogata biblioteka umożliwiła kontynuowanie studiów literackich. Tak w okresie pobytu za granicą, jak i we Lwowie podejmował dalsze próby poetyckie.

Zamość 1592 - 1598 r. ( praca w Akademii Zamojskiej, nominacja na poetę królewskiego)

Król Zygmunt III mianował Szymonowicza "poetą królewskim". Kiedy otrzymał nominację na poetę królewskiego, po raz pierwszy ułożył wiersz w języku polskim, dając mu jedynie tytuł łaciński "Mulier fortis" ("Niewiasta stateczna"). W tymże samym roku ogłosił łaciński wiersz na ślub Jana Zamojskiego z Barbarą Tarnowską. Z uroczystością tą wiąże się również drugi utwór Szymonowicza, przełożony 1847 roku przez Syrokomlę pt. "Obrazy na Sali w Zamościu".
Serdeczna przyjaźń z mecenasem Zamoyskim skłoniła Szymonowicza do porzucenia rodzinnego Lwowa i przeniesienia się do Zamościa, gdzie hetman przystąpił do realizowania swego projektu założenia w tym mieście uczelni akademickiej oraz drukarni. W 1594 roku przystąpił do gromadzenia księgozbioru wzbogacając go i w następnych latach. Biblioteka zamojska z czasem zgromadziła liczne księgi i manuskrypty prac z różnych dziedzin nauki w językach: greckim, hebrajskim, arabskim i klasyków łacińskich. Stała się bogatym źródłem do dalszych studiów Szymonowicza i profesorów Akademii.

Czernięcin 1598 - 1629 r. ( otrzymanie dożywotniej dzierżawy wsi Czernięcin, praca na roli, napisanie słynnych Sielanek, śmierć poety)

Hetman Zamoyski doceniając przedsiębiorczość Szymonowicza i jego oddanie dla sprawy Akademii, aby go jeszcze bardziej związać z Zamościem, oddał mu w dożywotnią dzierżawę pobliską wieś Czernięcin. Akt umowy objęcia dzierżawy spisano w marcu 1598 r. Wówczas poeta na stałe rozstał się ze Lwowem i zamieszkał w Czernięcinie.
Dziełem, które starzejącemu się poecie przyniosło największą sławę, byłySielanki. One zapewniły mu trwałe miejsce w literaturze. Pisał bowiem swoje Sielanki głównie w okresie przebywania w Czernięcinie. Z ich treści można wywnioskować, że poeta miał aktywną postawę wobec ludzi i wszystkich przejawów życia, że interesowały go problemy polityczne, społeczne, moralne. Szymonowicz wiódł w Czernięcinie spokojny, jednostajny tryb życia. Pisał, czytał, korespondował, podejmował przyjaciół, udzielał czasem rad lekarskich, prowadził gospodarstwo i rozkoszował się urokami Czernięcina, zwłaszcza przepływającą tam rzeką Por. W jednej z sielanek pisał:

Tu wdzięczny cień,
Tu chłód pod bukami,
Tu wesoły pozór
Tu z pasz do rzeki same idą woły
Tu Por w brzegach zieloną trzciną otoczonych
Dostarcza wód...

W ostatnich latach życia sława Szymonowicza zataczała coraz większe kręgi, tymczasem stan zdrowia poety stale się pogarszał. W liście z 11 kwietnia pisał, że pióra nie może wziąć do ręki, choć jeszcze 30 maja tego roku sporządził testament, w którym swój plac we Lwowie zapisał na rzecz szpitala św. Stanisława, zaś bogatą bibliotekę liczącą 428 tomów przekazał Akademii Zamojskiej.
Zmarł w Czernięcinie,pochowany zaś został w Zamościu w kolegiacie postawionej przez hetmana Zamoyskiego. Tam do dziś znajduje się płyta nagrobkowa Szymona Szymonowicza ufundowana przez jego siostrzeńca Kaspra Solskiego.
Dzieła Szymona Szymonowicza weszły na trwałe do polskiego piśmiennictwa i po dziś dzień są wyzywane i komentowane przez historyków literatury

Główne obiekty Czernięcina Kościół

Dziedzic Bogdan Świdwa z Szamotuł chcąc dopomóc w oświeceniu religijnym swym poddanym wybudował drewniany kościół parafialny. Było to około 1326r. Patronką parafii czernięcińskiej została św. Katarzyna Panna.
W czasie najazdów tatarskich kościół został spalony. Na jego miejscu w 1416r miejscowy dziedzic Dobrogost z Szamotuł Świdwa wybudował drugi z kolei kościół ( również drewniany), który dotrwał do 1736r.
W 1574r przyjęło się u nas inne wyznanie - kalwinizm. Kościół katolicki w Czernięcinie został zamknięty. Dopiero w 1595r, gdy Jan Zamoyski nabył do swojej ordynacji Czernięcin wypędził stąd kalwinów i oddał kościół katolikom.
W 1648r Czernięcin przeżył najazd Kozaków, którzy znów zniszczyli kościół; w 1740r z inicjatywy ks. Andrzeja Fabiańskiego , a następnie ks. Antoniego Górskiego zbudowano trzeci z kolei kościół, przy którym istniał szpital. Kościół wraz z budynkiem szpitalnym po 117 latach został rozebrany i na jego miejscu postawiono nowy, drewniany, stojący do chwili obecnej.
Warto też wspomnieć o kopcu znajdującym się na miejscowym cmentarzu. Legenda głosi, iż kopiec ten został usypany przez wspólne siły okolicznych mieszkańców na szczątkach pobitych Tatarów.

Szkoła

W 1860r.ks. Stefan Chamerski zabrał się do rozpowszechniania oświaty w Czernięcinie. Założył szkółkę parafialną, która mieściła się na plebanii. 1868r. przeniesiona została do budynku gminnego, stając się jednocześnie szkołą rządową.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918r. władze oświatowe zaczęły przejmować szkoły. Należała do nich również szkoła jednoklasowa w Czernięcinie. W 1923r. szkołę jednoklasową przekształcono na dwuklasową szkołę rozwojową. Jej kierownikiem został Józef Książek. Wraz z żoną Zofią objęli 2 etaty nauczycielskie. Szkoła mieściła się w starym budynku należącym do Urzędu Gminy w Turobinie. Były tam dwa pomieszczenia używane jako sale lekcyjne. W powojennym wyżu demograficznym na jednego nauczyciela przypadało około 60 uczniów, do pełnej obsady brakowało 3 nauczycieli. Między 1928 a 1930 r. szkoła stała się 4 - klasową szkołą powszechną z pięcioma nauczycielami, do jej dyspozycji oddano budynek szkoły w Żurawiu z dwoma izbami lekcyjnymi.
Od 1937r szkoła w Czernięcinie funkcjonowała jako 7- klasowa realizując trzy szczeble programu w pełnym zakresie, budynku jednak nie rozbudowano. W latach wojennych szkoła pracowała na okrojonym programie nauczania i w zmniejszonej do 3 obsadzie nauczycieli. Jednocześnie nauczyciele prowadzili komplety tajnego nauczania, liczące po kilku uczniów. Nowy budynek szkolny wybudowany został po II wojnie światowej w latach 1964- 1966 w ramach akcji "Tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego". Nowy budynek mieścił 8 sal lekcyjnych. Uroczysta inauguracja roku szkolnego odbyła się po raz pierwszy w r.1966/67.
W budynku szkoły obecnie znajduje się Izba Pamięci Szymona Szymonowicza, w której zgromadzono przedmioty znajdujące się niegdyś w dworku poety, rozebranym przed II wojną światową.

Kultura społeczna

Mianem kultury społecznej określa się zasady współżycia społecznego, sposoby postępowania, wzory, kryteria ocen estetycznych i moralnych przyjęte w danej zbiorowości i wyznaczające obowiązujące zachowania.3
Jednym z elementów tego typu kultury są np. chrzciny. Po urodzeniu się dziecka rodzice wybierają oboje chrzestnych rodziców, ludzi młodych z dobrą prezencją,niekoniecznie krewnych. Gdy po kościelnym obrządku chrztu powrócono do domu, odbywało się uroczyste przyjęcie. Matka chrzestna dokonywała zakupu tzw. wyprawki dla dziecka, ojciec chrzestny poprzestawał na datku pieniężnym, podobnie inni goście.
Bogate w obrzędy były wesela. Do dzisiaj przetrwało przekonanie, że wesele wielkie i huczne jest lepsze od małego i cichego. Wesele było huczne, gdy przygrywała ochoczo orkiestra dęta, odbywały się tańce i raz po raz rozlegały się mniej lub bardziej stosowne przyśpiewki. Podczas pierwszego dnia wesela odbywały się główne ceremonie i obrzędy. Były to dwie równoległe uczty weselne - jedna w domu rodziców pana młodego, druga - w domu rodziców panny młodej. Potem, po tzw. przeprosinach, pan młody wędrował ze swoimi weselnikami do panny młodej, gdzie cierpliwie oczekiwał przed domem na jej wyjście i zaproszenie. Po krótkim przyjęciu udawano się na ślub do kościoła. Wówczas wyjeżdżano pięknie przystrojonymi furmankami, nowożeńcy bryczką.
Po kościelnym ceremoniale zaślubin całe towarzystwo, przy dźwiękach muzyki marszowej, udawało się do domu panny młodej, gdzie jej rodzice witali państwa młodych chlebem i solą. Wieczorem rozpoczynano oczepiny symbolizujące zmianę pozycji społecznej dziewczyny: z pozycji panny na pozycję niewiasty-mężatki. Podczas oczepin, przy dźwiękach melodii, goście przekazywali dary pieniężne i rzeczowe "na czepiec". Za każdy prezent panna młoda odwdzięczała się tańcem z darczyńcą - mężczyzną, z kobietami zaś tańczył pan młody. Po odtańczeniu kilku taktów fundator prezentu otrzymywał porcję specjalnego tortu z napojem według życzenia. Co bardziej podchmieleni goście rozbijali szkło na szczęście. W drugim i trzecim dniu miały miejsce tzw. "poprawiny".
We wsi Czernięcin i okolicach aż do początków naszego wieku istniały różne dziwne zwyczaje, związane z chorobami i śmiercią człowieka. Długo panowało przeświadczenie, że lekarz niewiele może pomóc, gdyż każdy ma żyć tak długo, jak mu przeznaczyła opatrzność boska. Jednocześnie z dużym zaufaniem i respektem odnoszono się do znachorów. Znano lekarstwa na wiele chorób.
Kolejnym elementem kultury dość charakterystycznym d1a tego regionu jest obrzęd pogrzebu. W domu zmarłego - wieczorem - w przeddzień pogrzebu do dziś zbierają się; rodzina, sąsiedzi i znajomi, by modlić się za jego duszę.
Pogrzebowi towarzyszą długie śpiewy żałobne za trumną. Trumna jest wynoszona z domu nogami zmarłego do przodu i trzykrotnie w progu zniżana i unoszona na znak pożegnania na wieki. Do tego momentu w domu są unieruchomione wskazówki zegara wskazującego godzinę śmierci. Dawniej nie zamiatało się domu podczas pozostawania w nim ciała zmarłego. Po kościelnej ceremonii pogrzebowej w domu niegdyś urządzano stypę - przyjęcie dla uczestników uroczystości. Ta szczególna uczta biesiadna stanowić miała wyraz szacunku dla zmarłego, a tym samym "wzbudzać zadowolenie jego duszy i zjednać sobie jej przychylność". Służyły temu różnego rodzaju przyśpiewki, niekiedy posiadające charakter humorystyczny i rubaszny.
W okolicach Czernięcina powszechnym całorocznym zwyczajem było powitanie przy wejściu do domu słowem: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Domownicy odpowiadali: "Na wieki wieków. Amen"; skrócone formy brzmiały: "Pochwalony", "Na wieki". Tylko w pierwszych dniach Nowego Roku przy powitaniach życzono sobie nawzajem: "Życzę wam szczęścia, zdrowia na ten Nowy Rok, żebyście byli weseli jak w niebie anieli". Przy wyjściu z domu mówiono: "Pozostajcie z Bogiem" i odpowiadano: "Z Bogiem", "Jedźcie zdrowi".
W dzień Trzech Króli święcono w kościele kredę i kadzidło. Poświęconą kredą wypisywano na drzwiach wejściowych inicjały imion trzech króli, którzy odwiedzili w stajence nowo narodzonego Jezusa - K+M+B (tj. Kacper, Melchior, Baltazar), a obok cyfry bieżącego roku kalendarzowego. Kadzidła święconego używano do tzw. kurzenia (okadzania dymem).
Dzień Matki Boskiej Gromnicznej nakazywał poświęcenie świec woskowych, zwanych gromnicami, które później zapalano podczas wielkich burz z piorunami, jak również wtykano je w rękę człowiekowi konającemu.
Wielka Sobota, poprzedzająca Święta Wielkanocne, łączyła się ze zwyczajem święcenia potraw. Kto pierwszy wrócił do domu z nabożeństw rezurekcji, ten mógł oczekiwać udanych zbiorów płodów rolnych. W Wielki Poniedziałek chłopcy urządzali dziewczynom śmigus-dyngus, oblewając je wodą. We wtorek po Niedzieli Wielkanocnej młodzież witała wiosnę na uroczystości zwanej "meus", upamiętniającej podróż uczniów Chrystusa z Jerozolimy do Emaus.
W dniu Wszystkich Świętych i na Zaduszki odwiedzano uporządkowane wcześniej groby zmarłych. Jeśli w Wigilię pierwszym gościem w domu była kobieta, uznawano to za złą wróżbę, jeśli mężczyzna - dobrą. Tego dnia przynoszono do domu słomę, rozścielano ją na podłodze, wkładano za obrazy, co miało upodobnić dom do ubogiej stajenki, w której narodził się Chrystus. Na dzieży do zaczyniania ciasta kładziono siano i na niej spożywano wieczerzę wigilijną. Miało to zapewnić religijność, zdrowie i dostatek w rodzinie. Łamiąc się i obdzielając nawzajem opłatkiem według starszeństwa, życzono sobie: "Abyśmy zdrowi byli i doczekali drugich świąt". Na wieczerzę podawano szereg potraw, nie zawsze dwanaście, z kapusty, grochu, kaszy gryczanej, ryb, grzybów suszonych, klusek, pąków smażonych, wszystko z dodatkiem oleju lnianego lub konopnego. Po kolacji śpiewano kolędy, drzemano na słomie rozrzuconej po podłodze. Przed północą udawano się na pasterkę. Dzień Bożego Narodzenia spędzano w najbliższym gronie rodzinnym.
Świętego Szczepana to dzień, w którym obyczaj nakazywał obrzucanie księdza owsem, na pamiątkę ukamienowania świętego Szczepana. Pozdrawiano się powiedzeniem:"Kolęda, kolęda na to Boże Narodzenie" albo "Na ten święty Szczepan". Odpowiadano: 'Daj nam Panie Boże". Wieczorem chłopcy śpiewali za oknami domów kolędy, za co otrzymywali po kilka groszy. Rozpoczynało to okres kolędowania, który trwał do końca pierwszej dekady stycznia.
Tutaj niemal co roku organizowane były "Herody". Uczestnicy posługiwali się wieloma własnymi tekstami, które są pod wyraźnym wpływem typowych dla regionu lubelskiego naleciałości językowych. Oto jeden z tekstów śpiewanych przez uczestników "Herodów":

"Piękna lilia między liliami.
Narodził się Chrystus między bydlętami.
W ubogim żłóbeczku i tak królem będzie.
Przychodzimy dzisiaj do Was po kolędzie"4

W dzień św. Szczepana w Czernięcinie chłopcy wyruszali na kolędowanie z żywymi zwierzętami, co jest szeroko omówione w książce "Kolędowanie na Lubelszczyźnie". Podczas kolędowania śpiewano:

"Na szczęście na zdrowie
Ze świętym Szczepanem
Ejże koniu, idź dalej
Żeby nam co więcej dali"

Niewątpliwie ważnym elementem kultury społecznej są dożynki, które mieszkańcy Czernięcina organizują sami. Do dzisiaj dzień dożynek to wielkie święto. Wówczas zbierają się zespoły wiejskie tzw. Koła Gospodyń Wiejskich z przygotowanymi przez siebie piosenkami i przyśpiewkami związanymi z pracą przy żniwach.Sam obrzęd odbywa się według dawnych reguł: wkroczenie korowodu dożynkowego w ludowych strojach, pójście do kościoła z wieńcami wykonanymi ze zboża, poświęcenie wieńców i chleba oraz przekazanie chleba gospodarzom gminy. Dożynki zatem można rozpatrywać w aspekcie moralnym jako szacunek dla chleba, jak też wdzięczność i podziękowanie Bogu za jego zbiór.
w okolicach Czernięcina obowiązywały pewne normy zachowania się w stosunku do osób starszych. Objawiało się to głównie w okazywaniu im szacunku oraz zwracaniu się do nich w specyficzny sposób - na "wy", na przykład nie "co pani robi?" lecz "co wy robicie?" Obecnie taka forma komunikacji językowej istnieje w niektórych tylko domach. Wiele z omówionych powyżej elementów kultury społecznej przetrwało do dziś.

Czernięcin współczesny

Obecnie w Czernięcinie mieszka ponad 1000 mieszkańców. Większość z nich zajmuje się rolnictwem. Jednakże każdy udziela się jak może w życiu całej społeczności.
Jednym z najciekawszych miejsc w Czernięcinie jest parafialny drewniany Kościół z 1857 roku. Do rejestru zabytków wpisano tutejszy cmentarz rzymskokatolicki, założony w 1858r. W jego obrębie znajdują się 2 kopce ziemne upamiętniające poległych w I wojnie światowej i wcześniej oraz ciekawy drzewostan: lipy, klony, olchy, robinie, wiąz i kasztanowiec.
Na parafialnym cmentarzu w 1998 r. członkowie Koła Kombatantów wznieśli pamiątkowy Pomnik ku czci Kolegów poległych w II wojnie światowej, który przypomina mieszkańcom, iż ich przodkowie poświęcili życie za naszą Ojczyznę.
Mamy również 6-klasową szkołę podstawową, w której każdy zaczyna edukację. Posiada bardzo dobrze wyposażoną pracownię komputerową ze stałym dostępem do Internetu. W szkole mieści się też małe muzeum, w którym zgromadzono pamiątki po patronie szkoły Szymonie Szymonowiczu oraz inne, upamiętniające dawne czasy. Przy szkole znajdują się dwa boiska. Przez dłuższy czas działała tu drużyna piłkarska LZS Czernięcin, która bliska była awansu do klasy okręgowej. Obecnie na naszym boisku szkolnym również organizowane są rozgrywki piłkarskie , które gromadzą liczną widownię.
W Czernięcinie działa dobrze wyszkolona Ochotnicza Straż Pożarna, która czuwa nad bezpieczeństwem naszej miejscowości, jak również pomaga w razie potrzeby w okolicznych miejscowościach. Swoją wysoką formę OSP udowadnia w corocznych Gminnych Zawodach Strażackich na których zawsze zajmuje wysokie miejsce.
We wsi znajduje się kilka sklepów spożywczo- przemysłowych, dwa warsztaty napraw samochodów, działają : warsztat stolarski i hydraulik. We wsi działa też agencja pocztowa i skup zboża.W 1996r otwarto zatrudniającykilka osób zakład krawiecki, produkujący artykuły pościelowe.
W Czernięcinie nie brak pięknych krajobrazów. Zarówno latem jak i zimą można obserwować piękne widoki. Niedaleko rozciąga się las. Mamy również wiele prywatnych stawów, w których za zgodą właściciela można wędkować a latem kąpać się. Przez Czernięcin przepływa rzeka Por, w której czasami można spotkać raki, bobry, wydry, złowić szczupaki, pstrągi. Przy odrobinie szczęścia w niektórych miejscach można spotkać jelenie, daniele, sarny i dziki. Na łonie naszej przyrody można naprawdę dobrze wypocząć...
Mimo, że we wsi i okolicach nie brak malowniczych zakątków, nie są one w pełni wykorzystywane w celach turystycznych. Coraz częściej zdarza się spotykać jednak nieznajomych przybyszy, przebywających z wizytą w Czernięcinie.
Głośnym echem odbiła się wizyta ministra do spraw Europy w rządzie brytyjskim -Denisa MacShane i jego dzieci 28 maja 2003r, który postanowił szukać tutaj swoich korzeni. Spotkał się z wójtem, przewodniczącym rady gminy, radnym wsi oraz nauczycielami w czernięcińskiej szkole. Następnie odwiedził miejsce, gdzie żyli jego dziadkowie oraz miejscowy cmentarz i groby, w których pochowani są jego bliscy.

Czernięcin w poezji dziecięcej Damian Snopek kl. IV " Moja wieś"
Moja wieś, to piękna wieś
Moja wieś, to niezwykła wieś
Możesz się o tym przekonać
Jeśli tylko chcesz.

Tutaj jest mój świat
Moje życie i przyszłość
Tu nawet każdy kwiat
Jest wyjątkowo śliczny

Jestem dumny, że tu mieszkam
I nigdy się tym nie zawiodę
Kocham Cię mój Czernięcine
I nigdy nie zapomnę o Tobie
Monika Brodaczewska kl. IV."Kochany Czernięcine
Kochamy Ciebie Czernięcinie
Rzekę która w Tobie płynie
Słońce które świeci na niebie
Czernięcinie tak bardzo kochamy Ciebie

Kochamy Twoje łąki, ogrody
I Twej Ziemi polne płody
Kochamy Ciebie w każdy dzień
I kiedy zapada mroku cień

Nie ma piękniejszej krainy
Od czernięcińskiej dziedziny.
Marlena Sulowska kl.IV "Moja Mała Ojczyzna"
Gdy tęsknota Cię dopadnie
Przypomnij sobie dokładnie
Że gdzieś na końcu świata
Czeka Twoja mama i tata

I domowe ognisko
Twojego serca bardzo blisko
Tu właśnie Czernięcin się znajduje
Tu inaczej każdy siebie traktuje

Jest dużo szacunku
Mowy nie ma nawet o smutku
Mały kościół drewniany
Jakże często odwiedzany
Katarzyna Gil kl.IV "Czernięcin, hej"!
W Czernięcinie fajnie jest chociaż to jest mała wieś
Co dzień hejnał koguta mknie
i zawsze rano budzi mnie
Dużo ludzi tutaj znam
i przyjaciół kilku mam
Zawsze razem się bawimy
i nad rzekę też chodzimy
A ta rzeka czernięcińska jest nam wszystkim bardzo bliska
Rzeka Por nazywa się, o tym każde dziecko wie
Zachęcam każdego z was, by przyjechał chociaż raz
Na pewno nie będzie nudził się
bo nasz Czernięcin wesoły jest
Diana Tomiło kl.IV "Czernięcin moją wioską"
Czerniecin moja wioską
Kocham swoją wioskę
Tu ludzie wszyscy
Są tacy dobrzy i tacy bliscy

Gdy idę polem, sadem i łąką
Cieszy mnie zieleń, chmury i słonko

Kocham swą wioskę, rzekę i zboże
pachnące łąki zieleń na dworze
Na jesień drzewa w złocistych listkach
bo tu jest moja ziemia ojczysta



Strona Główna Publikacje

Wszelkie prawa zastrzeżone.



1. Kronika parafii Czenięcin
2. Roman Tokarczuk : Turobin - dzieje miejscowości.
3. red. M. Szymczak: Słownik języka polskiego. PWN. Warszawa 1993, s. 1087.
4. red. J. Bartmiński, C. Hernas: Kolędowanie na Lubelszczyźnie. Wrocław 1986