A B C D G H J K L Ł M O P
R S Ś T W Z Ż
S

Sakowicz Krystofor

Zmarł w Radecznicy 15 lutego 1897 roku jako kapelan sióstr prawosławnych, pochowany jest na przykościelnym cmentarzu pod murem kamiennych schodów.
O ojcu Krystoforze napisano w "Pamiatnoj Kniżce Ljublinskoj Guberni". Ljublin 1903 s. 126 - 136 (Opis prawosławnego klasztoru w Radecznicy) - Ojciec zakonny Christofor posiadający dobre (miłujące) serce wszystkim szczerze zarządzał. Pochowany jest w pobliżu klasztoru, a pamięć o nim czczą nie tylko prawosławni, ale i katolicy.
W swoim dorobku literackim pozostawił tekst na nbożeństwa na Wielki Piątek "Krestnaja pieśń". Duchowieństwo prawosławne przygotowuje się do kanonizacji ojca Krystofora; informację te potwierdza biskup parafii prawosławnej w Lublinie przy ul. Ruskiej 15.

Opracował Stanisław Rozwar Zybała

Sarnicki Stanisław

Syn Jana i Elżbiety z Gorzkowskich Sarnickich. Urodził się około 1532 roku w Mokrymlipiu - jego ojciec był burgrabią na zamku w Turobinie. Początkową naukę pobierał pod kierunkiem teologa Jana Koźmińczyka razem z synami Andrzeja Górki (od około 1555 roku współwłaściciela Szczebrzeszyna), następnie uczył się w Akademii w Królewcu - pozostawał wówczas stypendystą księcia pruskiego Albrechta Hohenzollerna. Po wyjeździe do Wittenbergi uczęszczał na wykłady Marcina Lutra i Filipa Melanchtona. Pobyt w Genewie zbliżył go do Jana Kalwina - pod wpływem jego nauk został żarliwym kalwinistą. W roku 1563 uzyskał godność superintendenta1 zborów kalwińskich w Małopolsce.
Na stałe osiadł w Mokrymlipiu w roku 1570 roku - oddał się całkowicie pracy naukowej, oraz czynnie uczestniczył w życiu politycznym kraju; gdy w roku 1573 Jan Zamoyski udawał się z poselstwem do króla Henryka Walezego Stanisław Sarnicki był w jego orszaku. Stanisław Sarnicki opublikował:

  • w roku 1564 kazanie O uznaniu Pana Boga wszechmogącego
  • w roku 1565 Colloquium piotrkowskie. To jest rozmowa, którą mieli wyznawcy prawdziwej wiary
  • w latach 1574 - 1577 napisał obszerne dzieło z zakresu: wojskowości, geografii, historii i prawa składające się z 10 Ksiąg hetmańskich [...] ku ćwiczeniu młodych ludzi nacji naszej polskiej
  • 1587 - Annales sive de origine et rebus gestis Polonorum et Lithanorum w ośmiu księgach (ponad 400 stron)
  • 1594 - Statuta i metrika przywilejów koronnych językiem polskim spisane i porządkiem prawnie przyrodzonym a barzo snadnym nowo zebrane

W roku 1592 został mianowany przez króla Zygmunta III Wazę do godności wojskiego krasnostawskiego. Zmarł 27 września 1597 roku2

Seroka Michał

Radecznicki policjant, ranny w Podlesiu, zmarł 11 sierpnia 1944 roku - żył lat 38.3

Sikora Metody

Twórca i pierwszy rektor Kolegium Serafickiego w Radecznicy. Do wsi przybył w 1919 roku by "starać się o odzyskanie bernardyńskiego kościoła i klasztoru wraz z przylegającymi zabudowaniami". Kolegium otwarte zostało w roku szkolnym 1922/1923; w roku 1936 wybrany został przez władze kościelne na prowincjała. Mimo to nie zapomniał o "swoim" Kolegium - "co miesiąc z dotacji jaka otrzymywał od rządu przesyłał pokaźne kwoty na utrzymanie Kolegium i opłaty dla profesorów świeckich"4

Słomiankowski Serafin

Przełożony konwentu OO. Bernardynów w Radecznicy; w roku 1862 "za prowadzenie działalności patriotycznej został aresztowany i przewieziony do twierdzy brzeskiej, gdzie spędził 4 miesiące"5

Słupecki Aleksander

Kapelan OO. Bernardynów w Radecznicy, pełnił również obowiązki kapelana Sióstr Świętego Miłosierdzia przy szpitalu św. Katarzyny w Szczebrzeszynie. Pochowany jest na cmentarzu parafialnym w Szczebrzeszynie.

Smagorzewski (...)

Potomek Ratulda z Latyczyna - Latyczyńskiego, pierwszy właściciel Gorajca. Zarządzał też Mokrymlipiem i Latyczynem. Za wierną służbę otrzymał od Dymitra z Goraja Czarnystok. Pieczętował się herbem "Hołobok" - jak głosi legenda herb ustanowił sam Bolesław Krzywousty w roku 1109.6


SMOTER ANTONI   POGRZEB

Smoter Antoni

Syn Jana i Marii z Mikszów Smotrów, urodzony 1917 roku w Czarnymstoku. Żołnierz kampanii wrześniowej - jego jednostka stacjonowała w Równem. Antoni znany był we wsi jak "złota rączka" - był stolarzem, szewcem (do dziś wśród rodzinnych pamiątek zachowało się drewniane kopyto, na którym wyprawiał buty), krawcem.
Jak nauczył się robić buty opowiada jego siostra - Marianna Smoter - "przez tydzień chodził do sąsiada szewca, Pacyka i patrzył jak się zaczyna robić buta i jak się kończy, po czym przyszedł do domu prosząc ojca by mu kupił potrzebne narzędzia (drewniane kopyta, prawidło, stolik szewski i inne). Pierwsze buty wykonał dla domowników, później robił dla innych. Miał nawet dwóch czeladników: Kazimierza Mazura i Antoniego Furlepę.
Gdy po raz pierwszy szył spodnie zrobił to tak: rozpruł stare, odrysował je na dużym arkuszu papieru i następnie od tej formy skroił nowe spodnie i uszył, nie wiedział tylko jak się wszywa kieszenie..."
Dom w którym mieszkali Smotrowie potrzebował gruntownej przebudowy z tej racji, że Jan i Marianna mieli spora gromadkę dzieci. Antoni sam dorobił do niego ganek/przybudówkę. Wykonywał też wszelkiego rodzaju roboty stolarskie u sąsiadów, pomagał im przy budowie ich własnych domów.
Zmarł w 1949 po ciężkiej chorobie - pochowany jest na cmentarzu w Trzęsinach. W jego pogrzebie wzięli udział mieszkańcy Czarnegostoku; na prezentowanej fotografii stoją: I rząd z prawej - Sirko Aleksander, Mróz Helena, Antonik Cecylia, Smoter Janina (ze "Stryjowych"). II rząd - Mazur Anastazja, Furlepa Leokadia, Orchowska Helena, Smoter Genowefa (z "Tomkowych"), Pacyk Kazimiera, Sobczak Jakub, Smoter Marianna (siostra Antoniego), Smoter Genowefa (z "Michałowych"), Koczot Helena, Orchowska Karolina, Pacyk Leokadia, Kruszyńska Teresa, ówczesny proboszcz parafii Trzęsiny (nazwiska którego nie udało się ustalić). III rząd - Kleban Władysław, czterech nieznanych z nazwiska mężczyzn, Smoter Marianna (matka Antoniego), organista.


SMOTER FELIKS   DYPLOM

Smoter Feliks

Mieszkaniec Czarnegostoku, wieloletni komendant miejscowego oddziału Ochotniczej Straży Pożarnej, absolwent szkoły powszechnej w Czarnymstoku, którą ukończył w 1927 roku. 25 marca 1938 roku został powołany do wojska, do 50 Pułku Piechoty Kompanii Strzeleckiej w Kowlu. W październiku tegoż roku przeniesiony do Kompanii Gospodarczej - 20 sierpnia 1939 roku wymaszerował z Kowla na front do Bydgoszczy. Od 8 września 1939 roku do 1945 roku przebywał w niewoli na terenie III Rzeszy. W roku 1958 za wieloletnią pracę społeczną na rzecz pożarnictwa odznaczony Srebrnym Medalem Zasługi.

"Spużaki"

Tak nazywano na terenie gminy bandę zorganizowaną podczas okupacji przez braci Szpugów; w bandzie było ich trzech: Ludwik zwany przez miejscowych "Lurwik", Józef i Lencio. Marek Szpuga, który do mnie napisał - zastanawia się czy Ludwik to był jego dziadek, ale ma wątpliwości ze względu na inne imię. Rozmawiałem - pisze p. Marek - z moją mamą o dziadku - dowiedziałem się, że miał na imię Walenty Szpuga i po wojnie przyjechał z całą rodziną, z dziećmi (moim ojcem Ryszardem i córką Zofią) i z rodzinami ze strony babci Nizio (również z ludźmi o nazwisku Konefał) do Kętrzyna gdzie się osiedlili niektórzy, a część pod Kętrzynem w Wilkowie.
Mój ojciec był żołnierzem zawodowym w jednostce w Elblągu, gdzie poznał swoją przyszłą żonę (moją mamę) i tu się ożenił i dostał mieszkanie służbowe, do którego później ściągnął z Kętrzyna swoich rodziców. Rodzicami Walentego byli Wawrzyniec Szpuga i Katarzyna Świstek; żoną Walentego była Katarzyna Nizio urodzona 02 lutego 1911; jej rodzice to Jakub i Marianna. Walenty z Katarzyną wzięli ślub 28 października 1936 roku w Szczebrzeszynie.

***

Mieszkańcy Kawęczna, z którymi rozmawiałam o losach tej rodziny odpowiadali krótko: "nie ma o czym mówić, kto by dobrze mówił o bandytach. Grasowali nocą, nie wolno palić światła - zabierali ubrania, pieniądze, pościel, mordowali..."
Oprócz braci Szpugów w bandzie znajdowali się mieszkańcy innych wsi - we wrześniu 1942 roku niejaki Hajduk ze wsi Średnie zabił w Kawęczynie Władysława Łazorczyka. Do bandy należał jeden z mieszkańców Zaburza - "w bandzie Szpugi był z naszej wioski Kurek Marcin mój sąsiad - opisuje w swoich wspomnieniach (publikowane są na łamach tej strony w panelu "okupacja") Jan Krukowski - gdy zaczął się ukrywać i przebywać w lesie spotkałem się z nim i zaproponowałem mu, ażeby nie szedł do bandy, a ja go wciągnę do organizacji, do pracy na inny teren, gdzie będzie miał możność ukrywania się, a wiedziałem już wtedy, że będą powstawać nasze oddziały leśne i w odpowiednim czasie skieruję go do oddziału leśnego. On się na to nie chciał zgodzić i nadal w tej bandzie przebywał, jak mówi przysłowie "wilka ciągnie do lasu".
Mieliśmy bunkry w lesie "Cetnarze" koło Kawęczyna i 15 października 1942 roku gdy spali w tym bunkrze, Kurek stał na warcie z erkaemem. Niemcy w tym dniu ranną porą chcieli okrążyć bunkier - gdy ich Kurek zauważył otworzył ogień z erkaemu i zabił komendanta posterunku ze Szczebrzeszyna, on zaś został ranny w rękę i zdołał zbiec, gdyż w tym dniu była mgła i była słaba widoczność, reszta podczas tej strzelaniny także pouciekała. Niemcy jednak wiedzieli, że jeden z tych bandytów pochodził z Zaburza i nazywał się Kurek Marcin.
20 listopada (1942 roku) o świcie otoczyli wieś Zaburze wokoło i chodzili po wiosce zabierając ludzi na plac pod remizę. Ta część wioski, w której ja mieszkałem "Zakręcie" za rzeką nie była obstawiona, mieszkał tu ojciec Kruka. Niemcy wpadli po brata i jako sołtysa zabrali go, ażeby ich prowadził do Kurka - ojca tego "banditen", jak oni go nazwali. Zabrali Kurka z domu pod remizę.
Pod remizą była już pozostała ludność z wioski, ustawili ich w szereg i zaczęli ustawiać ciężki karabin maszynowy - każdy z mieszkańców naszej wioski, który w tym czasie był pod remizą i w tym szeregu myślał, że to już koniec, bo po niedawnej masakrze w Kitowie wiadomo było do czego Niemcy są zdolni.
W międzyczasie wystąpił oficer żandarmerii przywołał wygnańca Koperskiego, który był na ich usługach i znał dobrze język niemiecki, ażeby przetłumaczył co ten oficer mówi. Powiedział wtedy, że bandyta Kurek pochodzi z Zaburza to na oczach wszystkich będzie rozstrzelany jego ojciec Franciszek Kurek - kazał wystąpić Kurkowi z szeregu, gdy ten wystąpił dał rozkaz i Kurek został zabity na oczach wszystkich zebranych mieszkańców, zaraz też wykopano dół i został w nim pogrzebany, a po paru dniach zabrany na cmentarz do Mokregolipia.
Znany był również niejaki Dym ze Szczebrzeszyna, który czynnie wspierał Spużaków.

***

Oprócz "Spużaków" w okolicach Kawęczyn - Topólcza mieszkała inna rodzina Szpugów; pochodząca z tej rodziny Sylwia Szpuga tak napisała do mnie: "odwiedzam czasem Pani stronę ponieważ pochodzę z terenów którym jest ona poświecona. Postanowiłam napisać w sprawie Szpugów o których jest mowa np.: w spisie mieszkańców gminy (p. Sylwia miała zapewne na myśli "Słownik biograficzny mieszkańców gminy Radecznica"). Otóż ja wywodzę się z innych Szpugów a właściwie Szpuchów ktorych nazwisko zostało zapewne przypadkowo przeredagowane kiedyś w jakimś urzędzie. Nie maja oni aż tak "ciekawej" biografii jak "Szpużaki", byli w każdym bądź razie uczciwymi ludźmi. Chciałabym prosić aby zamieściła Pani wzmiankę o "dobrych" Szpugach obok tej o tych "złych". Zależy mi na tym ponieważ wiem ze wiele osób odwiedza stronę i zależy mi na dobrym imieniu mojej rodziny. Mam nadzieje ze mnie Pani rozumie."
O swojej Rodzinie p. Sylwia napisała tak: Magdalena i Michał Szpuchowie mieli syna Józefa który ożenił się z Anną Piwowarek. Józef i Anna mieli syna Józefa - jedynego. Podczas wpisywania do akt faktu pojawienia się małego Józefa ktoś albo niewyraźnie wypowiedział albo ktoś niedosłyszał i zostało napisane "Szpuga" zamiast ojcowskiego "Szpucha". Podobno takie spisy mieszkańców wsi prowadzone były w tamtym czasie w pierwszej kolejności u księdza w parafii wiec można zrozumieć taka sytuację. Tak więc Józef syn Józefa Szpugi miał już nazwisko Szpuga.
Ja jestem córką tegoż Józefa i Wandy z Ciećków, która pochodzi z miejscowości Zawadki niedaleko Bełżca. Mam jeszcze dwie siostry i brata który już zadbał o zachowanie nazwiska - ma syna Huberta.
Można jeszcze dodać że w Gorajcu przy drodze wzdłuż rzeki, obok tzw wodopoju stoi figura ufundowana przez moich pradziadków - Magdalenę i Michała Szpuchów. Zamieszczam zatem tekst celem spełnienia prośby p. Sylwii.

***

Na temat "Spużaków" wypowiedział się także p. Krzak z Gorajca: "do bandy należeli wspomniani już trzej bracia z Topólczy, Kurek z Zaburza i trzej bracia Szpucha z Gorajca Zagrobli. Banda była z pewnością większa, ale kto jeszcze do niej należał nie wiadomo. Opiszę tylko znaną mi historię Szpuchów z Gorajca Zagrobli, którzy byli sąsiadami mojej babci.
Ojciec ich zginął przed wojną przyduszony drzewem i pozostawił czterech synów. Jeden z nich ożenił się i nie brał udziału w tzw. "bandytce", żył uczciwie. Po wojnie zginął w wypadku w swoim gospodarstwie. Jego syn wyjechał na zachód Polski. Pani Sylwia Szpuga może być zatem pewna że nie ma w Gorajcu potomka z tej linii o nazwisku Szpucha lub Szpuga i nie ma żadnego związku historycznego z tą rodziną.
Pozostali trzejbracia, którzy należeli do bandy brali udział w wielu rozbojach. Jeden z nich zginął w Zwierzyńcu podczas napadu (prawdopodobnie na bank). Wczesnym latem 1942 roku zabili m.in. moją babcię Katarzynę Krzak.
Koniec bandy nastąpił po pewnym weselu w Hoszni. Kiedy przychodzili na wesela, gospodarz musiał częstować ich alkoholem. Tak było i tym razem. Kiedy się upili, poszli spać do stodoły. W tym czasie gospodarz powiadomił żandarmerię niemiecką, która otoczyła stodołę i ją podpaliła. Zginęli wtedy m.in. dwaj bandyci z Gorajca i żona jednego z nich. Kurek z Zaburza albo tam nie był, albo uciekł, ponieważ zginął wkrótce w Zaburzu.

Stankiewicz Aleksander

W okresie międzywojennym pracował w drukarni przy Kolegium Serafickim w Radecznicy.7

Bolesław Szafarzyński ps. Wera (7.05.1919-7.08.1988)

Szafarzyński Bolesław urodził się w Gorajcu, gmina Radecznica, pow. zamojski. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Gorajcu, wstąpił do Gimnazjum Serafickiego w Radecznicy, po czym wyjechał do Warszawy gdzie ukończył Liceum Kolejowe uzyskująctytuł technika.
Brat udział w kampanii wrześniowej 1939 r. uczestnicząc w oddziale skoczków spadochronowych. Prawie całą wojny spędził na Zamojszczyźnie uczestnicząc czynnie w ruchu oporu AK - BCh. Ukończył z wyróżnieniem (trzecia lokata) Leśną Szkołę Chorążych. Jej komendantem był por. Michał Wawryk ps. Ikar. (skazany także na karę śmierci zamienioną na dożywocie i w 1956 r. zwolniony z więzienia).
Jesienią 1945 r. wyjechał razem z żoną Helena (z domu Rakówna z Podborcza) do Olsztyna. Pracował początkowo jako kierownik Wodociągów Miejskich a następnie zastępca dyrektora Dyrekcji Przedsiębiorstw Miejskich obejmujący min. gazownię, wodociągi i kanalizację, zakład oczyszczania miasta.

Od samego początku pobytu w Olsztynie podjął legalną działalność w Polskim Stronnictwie Ludowym.
Aresztowany 4 czerwca 1947 r. Po wielomiesięcznym śledztwie, któremu towarzyszyły niesamowite tortury, stanął przed Wojskowym Sądem Rejonowym w pierwszym w Polsce procesie pokazowym działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego w Olsztynie. Skazany na karę śmierci zmienioną w drodze "łaski" na dożywotnie więzienie. Nie objęła go żadna amnestia. W listopadzie 1956 r. - po odwilży październikowej - został zwolniony na tzw. przerwę w odbywaniu kary po której już nie wrócił do więzienia. Po upadku komunizmu Najwyższy Sąd Wojskowy na sesji wyjazdowej w Olsztynie całkowicie go zrehabilitował.
Po powrocie z więzienia podjął pracę jako architekt w Wojewódzkim Biurze Projektów Budownictwa Wiejskiego w Olsztynie, gdzie pracowała do emerytury. Miał dwoje dzieci: córkę Krystynę rocznik 1947 informatyk i syna Mariusza rocznik 1958 - architekt. Po długich i ciężkich cierpieniach zmarł 7 sierpnia 1988 r, pochowany (razem z żoną) na cmentarzu komunalnym w Olsztynie przy ulicy Poprzecznej.

podał Bronisław Rak.

Szczepanek Stanisław, ks

Rodem z Gorajca; kanonik kapituły zamojskiej, proboszcz parafii: Tworyczów, Górecko, Klementowice i Stary Zamość. Żył lat 84 - zmarł 9 listopada 1989 roku, pochowany jest na cmentarzu w Gorajcu.8


SZCZEPANEK WALENTY

Szczepanek Walenty

Mieszkanie Gorajca - Zastawie, który zasłynął z olbrzymiego wzrostu - liczył sobie 2, 24 m wysokości. W roku 1901 Jan Brandt, właściciel majątku Smoryń, regionalista, przywiózł Walentego na Wystawę Rolniczo - Przemysłowa do Lublina, wtedy zrobiono mu zdjęcie, które zostało opublikowane na łamach "Wisły" - miesięcznika geograficzno - etnograficznego
Prezentowane zdjęcie nadesłał Jan Krzak, oprócz Walentego Szczepanka są na nim: z lewej Ruszczak Jan z prawej Staniszewski Stanisław i kleryk o nieznanym nazwisku.

Szymon Tkacz

Ubogi mieszkaniec Radecznicy, znany we wsi i okolicy z przykładnego i pobożnego życia - jak głosi legenda to właśnie jemu w roku 1664 na górze zwanej "Łysą" ukazał się św. Antoni. Szymon otrzymał zadanie przekonania mieszkańców wsi, a później władz kościelnych o objawieniu.9 Pierwszym niedowiarkiem, który zwątpił w opowieść Szymona był był Walenty Psorski z Mokregolipia "zarządzający majątkiem radecznickim"10


Strona Główna Radecznica

Wszelkie prawa zastrzeżone.



1. superintendent - wyższy dostojnik w niektórych kościołach protestanckich, będący zwierzchnikiem pastorów na określonym terenie
2. A.A. Witusik. Stanisław Sarnicki. Uczony z Mokregolipia. Tygodnik Chełmski. Zwierciadło 1992 nr 47 s. 8
3. S. Zybała. Kronika gminy Radecznica (rękopis)
4. J. Borkowski. Pedagodzy Bernardyńscy w Kolegium Serafickim w Radecznicy w latach 1922 - 1939. Nasza Wieś. Radecznica 2003 nr 6 s. 17 - 19
5. B. Budnik OFM. Historia sanktuarium św. Antoniego. Nasza Wieś. Radecznica 3003 nr 6
6. S. Zybała. Kronika gminy Radecznica (rękopis)
7. relacja Stanisława Zybały
8. napis z płyty nagrobnej.
9. B. Budnik OFM. Historia sanktuarium św. Antoniego. Nasza Wieś. Radecznica 3003 nr 6
10. A. Bartosz. Radecznica. Lublin 1919 s. 9